Introwertycy – unikaliśmy ludzi zanim to było modne

Cześć Kochani,

wiem, że część z Was zaczyna już odczuwać negatywne skutki #zostańwdomu

Moi Przyjaciele radzą się mnie jak zapełnić zbyt wolno płynący czas, albo co zrobić, gdy nadmiar energii nie daje im żyć. Wiem, że są tacy ludzie bo to zupełne przeciwieństwo, tego, co ja lubię. Ciężko zrozumieć mi ich problemy bo nie jestem wstanie wyobrazić sobie, że tak bardzo chcę iść na domówkę, że zaraz zacznę biegać po ścianach, jeżeli to się nie wydarzy. Część moich bardzo towarzyskich przyjaciół, którzy dotychczas codziennie bywali wśród ludzi naprawdę dostaje na głowę.

Ja od sierpnia zeszłego roku jestem całkiem nieźle zaszyta w swoim mieszkaniu. To właśnie w nim pracuję i żyję. Wychodzę na spacery z psami na okoliczne pola i w zasadzie, gdzie tylko nogi poniosą. Ale, nie czuję potrzeby, aby wypić kawę w tłumie albo przejść się sklepowymi alejkami. Jest mi tu dobrze, bezpiecznie i ciepło. Zupełnie zatraciłam się w tym moim introwertyzmie.  I lubię go, ten ciepły koc, ulubione filiżanki i małe świeczki zapachowe.

Dzisiaj przychodzę do Was z serią produktów, które zostały wyprodukowane w Korei Południowej dla:

SUNSU BY ISANA to seria produktów stworzona w oparciu o koreańską filozofię pielęgnacji skóry. Koreańska pielęgnacja skóry zawiera kilka faz, które ostatecznie mają zapewnić nam piękną i młodą cerę. To propozycja niskobudżetowa, która przypadnie do gustu nastolatkom i młodym kobietom.

Na pierwszy ogień jak to już w pielęgnacji bywa idzie

Krem do mycia twarzy

150 ml/14,99,-

KUP: KLIK

Pierwsza faza pielęgnacji to zawsze oczyszczenie skóry. Ten krem jest bardzo delikatny i łagodny. W składzie znajdziemy aloes oraz ekstrakt z drzewa herbacianego, połączenie idealne przy zanieczyszczonej, tłustej twarzy. Co ciekawe SUNSU znaczy po koreańsku czystość. Ten krem zdecydowanie zapewni nam takie uczucie. Skóra jest ściągnięta i napięta po użyciu – sama prosi o kolejny kosmetyk.

Kolejny krok to

tonik do twarzy

200 ml/14,99,-

KUP: KLIK

W środku znajdziemy nawilżający kwas hialuronowy, aloes i kwiat wiśni, ale też konserwanty i substancje zapachowe o wysokim potencjale alergennym. Uwaga w okolicy oczu (co, dla wszystkich jest logiczne, ale ja jednak musiałam spróbować). Zapach na pewno jest dość ostry i niezbyt naturalny. 

Po oczyszczeniu twarzy tonikiem czas na maseczkę

maska w płacie

1 szt./7,59zł

KUP: KLIK

W zasadzie to kocham wszystkie maseczki, które pozwalają mi legalnie się położyć i odpocząć. Zdarzają się jednak maseczki, które potrafią zepsuć ten wyjątkowy czas bo np. spływają po szyi. Maseczka w płacie to świetne rozwiązanie – aplikuje się ją szybko, nie przesuwa się, nie spływa no i w prosty sposób zdejmiemy ją z twarzy. W składzie znajdziemy ekstrakt z korzenia czerwonego żeń-szenia, który zawiera wartościowe witaminy i minerały. A także aloes, który koi zmęczoną skórę, natomiast kwas hialuronowy ja hydratyzuje.

No i obowiązkowy w kosmetyczce każdej babeczki

krem na dzień

50 ml/24,99,-

KUP: KLIK

Jest to Koreański krem Cica z wąkrotą azjatycką, aloesem i kwasem hialuronowym. Ostatnie dwa składki są dostępne w całej serii produktów. Wąkrota azjatycka, znana też jako Cica lub Gotu Kola (Trawa tygrysia) działa przeciwbakteryjnie, chroni skórę i wspomaga jej regenerację.  Krem na dzień to coś co stosuje każdego dnia bez wyjątku. Ten był okej. Szybko się wchłaniał dzięki czemu mogłam nałożyć błyskawicznie makijaż. Nie uczulił mnie, ani nie podrażnił.

Czy znacie tą serię kosmetyków? Czy sięgacie w Rossmannie po markę ISANA?

You may also like

2 komentarze

  • Ja aż tak towarzyska też nie jestem, lubię swoje wyremontowane mieszkanie, ale brakuje mi długich wędrówek, wycieczek, wizyt u syna w Poznaniu itd.
    Lubię maseczki, najlepiej w płacie, kiedyś nie mogłam zmyć jakiejś maski, która zasychała na twarzy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *