Podróżowanie sprawi, że zaniemówisz z wrażenia, a potem zamienisz się w gawędziarza.

Cześć Kochani,

Gdybym mogła sobie życzyć czegoś tak od serca i naprawdę to chyba byłaby to możliwość zobaczenia wszystkich obiektów z listy światowego dziedzictwa UNESCO. Absolutnie uwielbiam podróże i uważam, że mają one ogromny wpływ na kształtowanie charakteru i poglądów. Podczas wyjazdu do Turcji absolutnie zakochałam się w  Pamukkale. Kiedy zamykam oczy widzę przed sobą góry z wapiennymi osadami, a w nozdrzach czuje orzeźwiającą sól. Pisząc to – mam ochotę znowu tam wrócić! Pewnie zaraz zacznę sprawdzać ceny lotów. Wracając jednak do magicznych Pamukkale (tur. Bawełniany zamek lub Bawełniana twierdza) miałam przyjemność kąpać się w Basenie Kleopatry w Hierapolis i muszę przyznać, że była to wspaniała przygoda. Oczywiście nabawiłam się kilku siniaków, ale to dla mnie normalne. Woda w basenie ma przyjemną temperaturę około 36 stopni Celsjusza i jest bogata w wiele minerałów. Godzina wystarczyła, abyśmy wraz z mężem zauważyli pozytywne zmiany. Mój Luby choruje na nietypową chorobę skóry, której od ponad dziesięciu lat nie może wyleczyć (na nic antybiotyki, operacje). Ta godzina według niego znacząco zatrzymała rozwój choroby na kilka dni, a to bardzo ważne bo wzrósł jego codzienny komfort. Właśnie wtedy postanowiliśmy Basen Kleopatry odtworzyć we własnej wannie 🙂 A, że ja uwielbiam wyzwania… to poczułam się dosłownie jak ryba w wodzie. Zanim napiszę jak to zrobiłam, pokażę Wam kilka wspaniałych wspomnień z tego miejsca.

Oczywiście, że zdjęcia nie oddają tego jak tam jest pięknie. Szczególnie te moje – robione telefonem komórkowym w turystycznym pośpiechu i wiecznym „spójrz tutaj, ale tutaj i jeszcze tu.” Mi prywatnie jednak one wystarczą, aby móc miło powspominać tamten okres. Czy mieliście kiedyś okazję być w tym miejscu? Koniecznie podzielcie się wspomnieniami.

Przeszukałam pół sieci, przepytałam wszystkich znajomych i trafiłam na markę

to właśnie z nią postanowiłam Turcję przenieść do Polski.

Solanka to woda lecznicza, która wydobywana jest trzema otworami wiertniczymi z głębokości ok. 500 m z terenów gminy Goczałkowice-Zdrój. Ten surowiec leczniczy to woda mineralna chlorkowo-sodowo-jodkowo-żelazista o stężeniu od 6,8% do 8,2%. Solanka zawiera również szereg dodatkowych jonów takich jak wapń, magnez, potas, brom, które również wywierają dodatkowy wpływ na organizm ludzki.

Muszę przyznać, że do kąpieli całościowych potrzebna jest duża ilości solanki, jednak efekty kąpieli są powalające. Domowe SPA wchodzi na wyższy level, a z tej solanki korzystają już Kuracjusze w Sanatorium od 150 lat. Nigdy nie sądziłam, że napiszę to w wieku 25 lat, ale ja chcę do sanatorium, konkretnie do Goczałkowice-Zdrój 🙂 Zdecydowanie kąpiel w solance nas odprężyła, poprawiła stan skóry  męża oraz świetnie nawilżyła skórę.

Skład: 100% goczałkowicka solanka: woda mineralna swoista 7,5 % chlorkowa, sodowa, jodkowa, żelazista.

Solankę wykorzystaliśmy również do inhalacji, do domowych „parówek”, ponieważ oboje z mężem cierpimy na wiecznie chore zatoki. Byliśmy wtedy już w takim momencie, że Ibuprom Zatoki oraz Fixin nie dawały sobie rady. Zastosowaliśmy dwie inhalacje dziennie, przez dwa dni, po 15 minut.  Efekt – natychmiastowy. Zdecydowanie jest to solanka, która u nas ma już stałe miejsce w łazience i codziennej higienie. Momentalnie poczuliśmy ulgę, a z zatok spłynęło sporo brzydkich rzeczy. Po prostu SZTOS 🙂 Inhalacje solankowe wspomagają komfort oddychania i hamują stany zapalne, nawilżają śluzówkę.

Jestem szczęśliwa, że chociaż na moment mogłam się przenieść do pięknej Turcji. Skarby Goczałkowic to wyjątkowe produkty, które szczerze polecam. W tym momencie nie znalazłam nic lepszego w walce z zapaleniem zatok.

You may also like

11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *