Farba – na ścianie schnie trzy godziny, a na rękach 10 sekund

Cześć Kochani,

Gdy kupowaliśmy z mężem mieszkanie, wyszliśmy z założenia, że od razu kupimy za duże. Przeliczyliśmy jak długo będziemy je spłacać, więc nie chcieliśmy doczekać czasów kiedy to stałoby się dla nas dramatycznie za małe. I tak podczas urządzania mieszkania cały czas zapominaliśmy o GRATISOWYM pokoju (taką nazwę dostał niemal od samego początku). I powiedzmy, że na wszystko był pomysł, a właśnie na niego nie. Gdy wprowadziliśmy się do mieszkania GRATISOWY pokój miał  tylko białe ściany i położone panele. Sprawiał wrażenie, że mieszkanie nie jest skończone. Totalnie spłukani (no bo kto ma kasę zaraz po urządzeniu mieszkania?) postanowiliśmy go urządzić resztkami, które zostały z remontu. Znacie to- resztki farby, desek, materiałów, zakurzone ozdoby. W jeden dzień postanowiliśmy zrobić totalną metamorfozę. I zapał był, ale tylko na początku, a potem byle już skończyć.

Tak prezentował się pokój po spotkaniu z wielką artystką Weroniką Chylarecką:

Ignorowaliśmy z moim mężem wygląd tej ściany przez dobre dziesięć miesięcy. Po prostu o niej nie rozmawialiśmy, nie patrzyliśmy na nią. Była totalnie ignorowana. Nikt z nas nie był gotowy, aby ją poprawić, więc nie mogliśmy narzekać.

Aż do zeszłego tygodnia. Przyznam szczerze, nie byłam gotowa na malowanie, szczególnie zamalowywanie czarnej farby dlatego zmiana koloru ściany nie wchodziła w grę. Myślałam o tapecie, ale mogłam tylko przypuszczać, że umiejętności kładzenia tapet mam na jeszcze niższym poziomie niż malowanie. Gdy znowu myślałam, że w sumie jestem w czarnej d. i powinnam odłożyć kasę na fachowca to na moim horyzoncie zapaliła się lampka:

PANELE SAMOPRZYLEPNE

no i zaczęłam o nich czytać. Pomyślałam sobie: „tego może nie spartolę, może się uda, zaryzykujmy. Zamawiam.”

Wymierzyłam ścianę i zamówiłam 11 naklejek 3D,

cena 1 sztuki to 19,90zł, kup: KLIK

I chociaż chciałam je zakładać niemal od razu to przypomniało mi się, że muszę zamalować czarną farbę z sufitu i z boków. Ideologicznie już stwierdziłam, że ja tego nie robię i musiałam poczekać kilka dni, aż zajął się tym mój mąż.

Przygotowana ściana:

No i dobra. Moim jedynym zadaniem było odklejanie folii z paneli i przyklejanie ich (RÓWNO) do ściany. Nie wydawało mi się to strasznie skomplikowane, więc zajęłam się tym w pierwszy wolny dzień.

Muszę przyznać, że ze względu na specyfikę ściany miałam trochę cięcia i docinania. Jednak panele są tak mięciutkie, że wystarczyły mi zwykłe nożyczki do cięcia papieru. Jak się okazało już na ścianie, gdy źle przykleisz panel to dość łatwo możesz go odkleić i przykleić ponownie. Ta zasada jednak nie działa, gdy panel powisi już z minutę na ścianę – potem go zerwać jest naprawdę ciężko. (Wiem bo musiałam to zrobić! Jestem absolutnie niepełnosprawna remontowo.)

Muszę przyznać, że jak na osobę bez jakichkolwiek umiejętności w zakresie remontu poradziłam sobie z tym zadaniem tylko w półtorej godziny! Jak na mnie to naprawdę rewelacyjny czas. Zobaczcie efekt:

Dla mnie różnica jest oszałamiająca! Pokój przestał być czarną norką i optycznie się powiększył. Panele są mięciutkie i zmywalne dlatego świetnie będą współpracować z psiakiem. A w końcu GRATISOWY pokój stał się pokojem naszego psa Maxa. I tak właśnie nasz kochany adopciak zyskał piękny pokój, kanapę i nasze serca. Jeżeli marzycie o zmianie ściany panele 3D to naprawdę dobry pomysł. Te od firmy Eurodeco są dobrze wykonane, łatwo się je montuje no i cena jest bardzo atrakcyjna.

Całkowity koszt remontu wyniósł 218 złotych! Moim zdaniem WARTO 🙂

You may also like

12 komentarzy

  • Szkoda, że nie były idealnie spasowane, bo wyglądałoby to jeszcze ciekawiej. Ale fajna taka sprawa te panele. I wydaje mi się, że pies już sobie zawłaszczył ten pokój dla siebie 🙂
    Ja też mam w swoim mieszkaniu jeden pokój do zrobienia – na razie jest tam magazyn, ale oczami wyobraźni widzę tam swoją piękną sypialnię 🙂 Póki co śpię w gabinecie na kanapie, ale przynajmniej mam 4-metrową biblioteczkę w zasięgu 🙂

    • zdecydowanie byłoby lepiej jakby były idealnie spasowane, jednak to zadanie totalnie mnie przerosło. Nie wiem już czy to wina paneli, czy moja – lepiej się nie dało 😀 W sumie to zazdroszczę wizji urządzania kolejnego pomieszczenia 🙂

  • Nie wiem czy przed położeniem nie powinno się ich ułożyć „na sucho” na podłodze i dopasować kreski do siebie, bo tak trochę krzywo to wygląda. Chociaż pomysł ciekawy

    • Zdecydowanie byłoby lepiej, ale mimo wszelkich prób lepiej dopasować ich nie byłam w stanie 🙁 Panele same w sobie różniły się wielkością nawet o 1,5cm 🙁 Wychodzę z założenia, że jest lepiej niż było 🙂

  • No to psiak ma u Was jak w raju, własny pokój, nieźle 🙂 Panele są ciekawym pomysłem i ja też nie mam zdolności remontowych, więc fajnie, że coś takiego wymyślono

    • Nigdy nie sądziłam, że będę tak rozpieszczać psa, ale rzeczywiście dopadło mnie „pieskowe zapalenie mózgu” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *