Podróż to coś więcej niż zwiedzanie i zabytki, to poznawanie nowej kultury, nowego sposobu życia i zyskiwanie nowego spojrzenia na świat.

Cześć Kochani,

jaka ja jestem szczęśliwa. Po siedemnastu miesiącach pojechaliśmy z Lubym na wakacje! I już sama nie wiem, które z nas potrzebowało tego urlopu bardziej. I udał się mimo wszystko, a

zapomniałam o co najmniej kilkunastu rzeczach (w tym o majtkach!),

samolot miał turbulencje,

a na bramkach na lotnisku nie mogłam przestać piszczeć i sama się już zaczęłam zastanawiać czy przypadkiem nie mam w kieszeniach noży i ładunku wybuchowego.

Jednak szczęście, które zobaczyłam w oczach Lubego, a później w swoich, gdy tylko znaleźliśmy się na leżakach z widokiem na morze, trzymając książkę w jednej, a drinka w drugiej ręce była bezcenna. I muszę Wam powiedzieć, że przez te kilka dni nic, ani nikt nie był wstanie mnie zdenerwować. Luby zaczął się zastanawiać czy coś popalam na boku, czy może tak to powietrze w Grecji mnie odurza. Chciał je nawet połapać do butelek i przywieść do Polski.

A dlaczego tak długo zwlekaliśmy z wakacjami?  Oszczędzaliśmy na kupno i wykończenie mieszkania do którego przeprowadziliśmy się w grudniu’18. Jednak te siedemnaście miesięcy bez porządnego urlopu nas totalnie wykończyło: najpierw wybór i kupno mieszkania, później formalności w banku i z deweloperem, a na koniec  urządzanie. Kto jest ciekawy jak nam to wyszło to zapraszam do nas na Instagram: KLIK 

Niemniej… to szczęście pourlopowe trzyma się mnie kurczowo, a ja nie mam zamiaru go puścić!

Dziś chcę Wam przedstawić duet, który skutecznie wpływał na moje samopoczucie na urlopie i o dziwo nie zapomniałam go ze sobą zabrać 🙂

EVELINE COSMETICS Brazilian Body

luksusowy, żelowy rozświetlacz do ciała 5w1 150 ml, cena 24,99, KUP: KLIK

luksusowa mgiełka samoopoalająca 5w1, jasna i średnia karnacja, 150 ml, cena 19,99, KUP: KLIK

Muszę się przyznać, że przed wyjazdem na urlop byłam blada jak ściana. Wiedziałam, że będzie to skutkowało całkiem niezłymi poparzeniami słonecznymi, gdy tylko moja noga stanie na greckiej ziemi. A bardzo tego nie chciałam! Chociaż przyznam, że w ostatni dzień urlopu tak przegięłam ze słońcem, że wróciłam z bąblami na czole, ale nie o tym! Postanowiłam na dwa tygodnie przed wylotem rozpocząć akcję: kolor! Moim głównym sprzymierzeńcem została mgiełka samoopalająca. I nie będę Was okłamywać: podchodziłam do niej z ostrożnością ogromną. Bałam się, że skończę pomarańczowa, w plamach, paskach i wtedy to już nic mi nie pomoże…

No i zaczęłam swoje eksperymenty od pośladów – myślałam sobie, że w najgorszym razie i tak będą schowane pod kostiumem kąpielowym. Obiektywnie rzecz biorąc wiele bym nie straciła – co najwyżej Luby patrzyłby na mnie nieco mniej pożądliwie niż zwykle. Najpierw peeling, potem ostrożnie i równomiernie wysmarowałam pośladki. Trochę nie przemyślałam eksperymentów na tej części ciała bo niemal momentalnie chciałam usiąść, ale jak tu usiąść jak na tyłku tworzy się opalenizna? Umyłam naczynia, nago – to dopiero było widowisko! Minęło piętnaście minut i stwierdziłam, że czas przestać się wygłupiać. Pośladki zlustrowałam dopiero rano i byłam bardzo zadowolona z efektu – nie widziałam plam, nie widziałam smug. Kolor bardziej złoty niż pomarańczowy. Wieczorem postanowiłam równie ostrożnie potraktować mgiełką całe ciało – ominęłam twarz bo jednak trochę się bałam 🙂 Rano znowuż było okej. Powtórzyłam zabieg jeszcze cztery razy przed wylotem i muszę przyznać, że poleciałam już nieco bardziej opalona i z większą pewnością, że moja skóra poradzi sobie z wakacyjnym słońcem.

Dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii PureTanTM natychmiastowo wnika w naskórek, nadając skórze zdrową naturalną opaleniznę, która utrzymuje się aż do 7 dni! Systematyczne stosowanie sukcesywnie przyciemnia odcień skóry, nadając efekt złotej, wakacyjnej opalenizny.

Złociście opalona skóra bez smug. Luksusowa mgiełka wzbogacona o unikalną fuzję egzotycznych ekstraktów roślinnych takich jak: olejek orzechowy, olejek z różowego pieprzu, guarana wzmacnia efekt brązujący, dogłębnie nawilża, długotrwale regeneruje, rozświetla skórę i nadaje jej aksamitną gładkość.

No i pojawiliśmy się na miejscu! Już ze wstępu wiecie, że było obłędnie! Jako, że muszę błyszczeć rozświetlacz był mi niezbędny zawsze! Ale, absolutnie zawsze! Gdy szłam się opalać na plażę, gdy podążałam na obiad, gdy wieczorem sączyłam drinki w barze. Świeciły się moje nogi, dłonie, dekolt i w zasadzie wszystkie ubrania, które na sobie miałam. Nie przesadzę pisząc, że w zasadzie oblewałam się tym rozświetlaczem, a co! Jest naprawdę super. Bardzo podkreślił moją opaleniznę i wyglądał niesamowicie w wakacyjnym słońcu. Nie przegnę jak powiem, że uzależniłam się od tego produktu i nie przegnę pisząc, że zapiszczałam z radości jak zobaczyłam, że jest tak tani. Mogę się nim oblewać bez większej straty dla budżetu domowego 🙂

Tutaj specjalnie podkręciłam światło, abyście zobaczyły, że rozświetlacz poprawia koloryt skóry, ale mimo tego, że na zdjęciu idzie on w kolor pomarańczowy to na żywo zdecydowanie jest to złoty, zdrowy kolorek 🙂  Idealnie ukrywa drobne naczynka i inne niedoskonałości nóg 🙂 Zresztą mam wrażenie, że moje wydłużał w nieskończoność 🙂 Zapach bardzo przyjemny, wakacyjny 🙂

Luksusowa żelowa mgiełka do ciała zapewnia natychmiastowe rozświetlenie oraz spektakularną poprawę wyglądu. Dzięki zastosowaniu naturalnych pigmentów rozświetlających oraz kompleksu Bright JellyTM mgiełka nadaje skórze złociste rozświetlenie. Skrzące drobinki odbijają światło dzięki czemu podkreślają atuty figury, dodatkowo wysmuklając ją optycznie. Mgiełka nadaje ciału lekko brązowy naturalny odcień, wyrównując koloryt skóry, tuszując niedoskonałości, a dodatkowo idealnie podkreślając opaleniznę.

Jak już tyle napisałam o swoich nogach i opaleniźnie to zerknijcie same:

 

A Wy Dziewczyny kiedy planujecie wakacje? Gdzie się wybieracie? 🙂

You may also like

23 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *