Czy słodycze bez cukru, laktozy i glutenu mogą być smaczne? [WYWIAD]

Półki sklepowe uginają się od słodyczy – sięgamy po nie bez opamiętania szczególnie w okresie świątecznym. Zapominamy o tym, że większość z nich ma przerażające składy: są przeładowane cukrem, barwnikami i konserwantami. Karmimy nimi również dzieci. To nic dziwnego – mamy ochotę rozpieszczać siebie i swoich najbliższych. Postanowiłam poszukać zdrowej alternatywy, takiej, po której nie będę musiała od razu kupować karnetu na siłownię i do dietetyczki. W popularnym markecie Stokrotka znalazłam markę LiLY, produkty wydały mi się rewelacyjne, (mimo, że to słodycze!) Sprawa wydała mi się podejrzana – przecież nie mogą istnieć zdrowe łakocie?! Dlatego znalazłam firmę na Facebooku i postanowiłam zapytać ich o kilka kwestii.

Zachęcam do przeczytania wartościowego wywiadu z założycielem firmy LiLY Sławomirem Wojewodą.

Zastanawiam się czy potrzeba stworzenia słodyczy bez cukru, laktozy i glutenu wyniknęła z Waszych prywatnych potrzeb czy może była to odpowiedź na oczekiwania rynku. Rodzice obecnie nie mają zbyt dużego wyboru w zdrowych słodyczach, którymi chcieliby rozpieszczać swoje dzieci – większość z nich to prawdziwe bomby cukrowe i tłuszczowe, a jednak Wasze produkty mają zdecydowanie odmienne składy.

Jesteśmy grupą osób, których kariera zawodowa związana była i jest z rynkiem FMCG, głównie w jego słodyczowym asortymencie. Od wielu lat obserwujemy nasycenie półek sklepowych produktami, które za swoje główne atrybuty przyjęły smak i atrakcyjną formę. Niestety w znacznej mierze odbywa się to kosztem składu wyrobu. Wszechobecny cukier w dużych ilościach, syrop glukozowo-fruktozowy, sztuczne słodziki (acesulfam K, aspartam, cyklaminian sodu, sacharynian sodu), sztuczne barwniki i inne tego typu „ulepszacze” to częsty widok w składzie mainstreamowych słodyczy. Przyczynia się to do drastycznego wzrostu problemu otyłości u dzieci i młodzieży w ostatnich latach. W związku z tym, nie chcąc pozbawiać dzieci łakoci, postanowiliśmy stworzyć zdrową alternatywę. Pracowaliśmy nad składem, aby dodatkowo odpowiadał na kolejne problemy zdrowia współczesnej cywilizacji: celiakię i alergię na laktozę, a witaminy i minerały w naszych produktach to wsparcie rozwoju młodego organizmu. Takie podejście to właściwie tworzenie rynku – rynku zdrowej i smacznej żywności właśnie dla dzieci i młodzieży.

Warto jednak porozmawiać o szkodliwości cukru w codziennej diecie dziecka. Jakie największe szkody on robi w małych organizmach?

Nadmiar cukru w diecie dziecka to główna przyczyna problemów z prawidłową wagą czy z próchnicą zębów. Dzieci w Polsce spożywają średnio 70-80 g cukru dziennie (14–16 łyżeczek). Te najmłodsze nawet 95 g – to najgorszy wynik w Europie. Według WHO cukier nie powinien stanowić więcej niż 5 proc. wszystkich przyswojonych w ciągu dnia kalorii, dla ułatwienia nie powinno to być więcej niż 5 łyżeczek dziennie. Przy czym jest to zapotrzebowanie energetyczne dla osoby dorosłej (2000 kcal), dla dzieci zalecane jest do 20 g sacharozy dziennie. Dla zobrazowania problemu podam przykład – puszka 330 ml popularnego napoju gazowanego to 7 łyżeczek cukru! To więcej niż założenia WHO dla osoby dorosłej, a współcześnie cukier jest praktycznie wszędzie. Unikanie go w diecie malucha to spore wyzwanie, ale ważny element kształtowania zdrowych nawyków żywieniowych. Staramy się w tym pomóc wprowadzając na rynek słodycze bez cukru LiLY.

A jak można go smacznie i zdrowo zamienić?

W LiLY za słodki smak odpowiada erytrytol – to bardzo zdrowy słodzik. Jego indeks glikemiczny wynosi zero, w związku z tym jest bezpieczny dla cukrzyków. Poza tym pozwala ograniczyć rozwój próchnicy zębów i może być stosowany podczas odchudzania, ponieważ praktycznie nie zawiera kalorii, a jest prawie tak samo słodki jak zwykły cukier. Erytrytol występuje w naturze, nie jest zatem produktem przemysłu chemicznego jak aspartam i inne sztuczne słodziki. Światowa Organizacja Zdrowia w swoim specjalnym oświadczeniu uznała erytrytol za całkowicie bezpieczny dodatek do żywności. Gram erytrytolu to zaledwie 0,2–0,4 kcal, a dla porównania cukru: 4 kcal.

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację. Mama chce kupić dziecku wartościowe słodkości, idzie do sklepu, bierze kilka propozycji w ręce i patrzy na składy. No właśnie, czego powinna unikać? A jakie składniki wpłyną bardzo dobrze na rozwój jej pociechy?

Jak już wcześniej mówiłem wystrzegajmy się produktów z dużą ilością cukru, sztucznych słodzików, często ostatnio dodawanego dla obniżenia kosztów produkcji syropu glukozowo-fruktozowego. Bardzo ważne jest unikanie słodyczy w nienaturalnie barwnych, często krzykliwych kolorach, które powstają poprzez dodanie sztucznych barwników, takich jak E124 czerwieni koszenilowej, E104 czyli żółcieni chinolinowej, czy E110 – żółceni pomarańczowej. W przekąskach niestety często stosowane są tłuszcze trans inaczej nazywane „uwodornione” lub „utwardzane tłuszcze roślinne”. Powinniśmy wybierać te produkty, których lista składników jest dla nas zrozumiała, a jej składowe nie są nazwami egzotycznych związków chemicznych. Kolejna prosta zasada: im mniej składników tym lepiej.

Jak jednak przekonać dziecko, że popularne marki słodyczy wcale nie są zdrowe, a te mniej znane mogą być dla niego lepsze?

To trudne zadanie do wykonania. Na pewno nie powinniśmy przekonywać naszych maluchów, do tego, że coś jest niezdrowe, stojąc z dzieckiem przy półce ze słodyczami. Ważna jest tu dłuższa edukacja żywieniowa, jako proces ciągły. Starajmy się jeść zdrowo i rozmawiajmy o tym z dziećmi. Unikajmy by czegoś w żywieniu rygorystycznie zakazywać. Jedzenie powinno być przyjemnością – podobnie jak zabawa. Rozmawiamy z dzieckiem jakie mogą być konsekwencje niebezpiecznej zabawy i podobnie w jedzeniu – konsekwencją przekąsek z cukrem może być wizyta u stomatologa.

Po czyjej stronie Waszym zdaniem powinna być edukacja żywieniowa dziecka?

O diecie dziecka decydują rodzice. Oni ustalają, ile i jakich produktów pojawia się w menu. Nawyki żywieniowe kształtują się w dzieciństwie. Jeśli chcemy, by dziecko jadło racjonalnie, sami powinniśmy się tak odżywiać. Nie możemy wymagać od dziecka odpowiedzialności w odżywianiu, jeśli sami jemy niezdrowo.

Jakie produkty obecnie są w Waszej ofercie?

Obecnie oferujemy 3 linie słodyczy pod marką LiLY: lizaki – 4 warianty smakowo-funkcjonalne, drażetki – 4 warianty smakowo-funkcjonalne i żelki – 2 warianty smakowe. Oczywiście wszystkie bez cukru i z dodatkiem witamin i minerałów. Po szczegóły produktowe zapraszamy na naszą stronę https://7pharma.pl/

Czy planujecie w przyszłości wprowadzić inne rodzaje łakoci, np. herbatniki?

Na pewno tak. Czy to będą herbatniki – nie wiem 🙂 Proszę śledzić nasze strony, na których na pewno będziemy informować o nowych słodyczach LiLY. Oczywiście wszystkie przyszłe projekty mają być słodkie i zdrowe.

Czy Wasze słodycze mogą pełnić rolę przekąski między posiłkami czy powinny stanowić odrębny posiłek, np. podwieczorek?

„Podstawą prawidłowej diety jest zrównoważony i zróżnicowany sposób odżywiania. Preparat nie może być stosowany, jako substytut zróżnicowanej diety.” Ta formuła jest podana na każdym naszym produkcie. W praktyce oznacza to, że nie powinniśmy zastępować słodyczami żadnego z pełnowartościowych posiłków, jakie spożywa dziecko w ciągu dnia. One są podstawą prawidłowo zbilansowanej diety kształtującej zdrowe nawyki odżywiania. LiLY to coś smacznego i zdrowego pomiędzy nimi.

Gdzie można kupić Wasze produkty?

Jesteśmy młodą firmą na początku budowania swojej pozycji na rynku. Mimo to już teraz można kupić słodycze LiLY między innymi w sieci supermarketów Stokrotka, sklepach internetowych ze zdrową lub bezcukrową żywnością czy w aptekach internetowych.

Dziękuje za rozmowę i życzę wszystkiego dobrego. Trzymam kciuki za rozwój firmy.

Ja już wcinam zdrowe słodycze 🙂

You may also like

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *