Pięknego Damiana fascynują jedynie ciała stare, grube i porozciągane, a królowa pieczarek Alexis ma wobec niego podstępny plan.


Kiedy myślisz o książce kilka miesięcy po jej przeczytaniu to znaczy, że coś jest na rzeczy. Myślę o niej, myślę o Witkowskim, myślę o współczesnej literaturze i tematach tabu. To książka trudna, ale napisana niesamowicie lekko. Obdziera Polaków ze wszystkiego, co polskie i burzy naturalny porządek rzeczy.  To lektura, której nie poleciłabym mamie, babci czy ojcu – no bo bałabym się, co oni o mnie pomyślą. Chociaż… to po ojcu mam te wykolejenie umysłowe.

Ale, cholera! Jest coś pociągającego w seksualizacji „starych bab”, cyckach wyciągniętych do ziemi, blokach postawionych na bagnach czy w samym Damianie, który kocha każde porozciągane, stare babskie ciało. Jest coś niesamowicie gorącego w czytaniu o tym, co do tej pory było zakazane i mówieniu głośno o tym, że pod moherowym beretem jest coś więcej. Czy jest na sali chociaż jedna odważna osoba, która rozebrała w myślach starą, pomarszczoną i zaniedbaną starszą panią? Czy ktoś pomyślał o niej jak o obiekcie westchnień? Damian pomyślał, Damian się podniecił, Damian przeleciał. Trzy razy P. Co więcej – Damian wzgardził młodymi, pięknymi mieszkankami miasta Wymazane.

Harlequin à rebours to nie jest propozycja dla osób miłujących się w książkach Grocholi, czy też Masłowskiej. To raczej coś dla tych wszystkich, którzy mają już dość czytania typowych romansów z Jolą i Tomkiem w rolach głównych. To momentami obrzydliwy opis seksu, romansu i seksualnego napięcia pomiędzy młodym przystojniakiem, a umierającą królową pieczarek. To również jeden z niewielu romansów, który mógłby przeczytać każdy facet jakiego do tej pory poznałam. No bo nie ma tam foszków, kwiatuszków, całusków, skarbowania i misiowania. Mamy za to: cyce do kolan, owłosione pachy i wielkie gacie.

To jednocześnie krzyk prowincjonalnych nastolatek, które tak bardzo lgną do miasta, że pozwalają, aby ono je całkowicie zjadło i sprawiło, że staną się typowymi kiczowatymi blondynami. To prostu wstępniak do zrozumienia działaniach takich kobiet: dlaczego i po co? W obecnych czasach dość ważny głos. Jednak to nie one zajmują znaczącą część powieści. Ponad groteskowymi opisami romansu spotkamy się ze wzruszającymi wspomnieniami z czasów wojny i typowym dla różnych okresów czasu językiem.

Całość osadzona jest w brudnym, zapomnianym, pełnym kontrastów i groteski mieście Wymazane, położonym na północnym wschodzie Polski. To przede wszystkim opowieść o podstarzałej, umierającej Alexis, która rządzi tym obskurnym miastem i słynie ze swojego głośnego życia na pokaz. Po zdjęciu grubej warstwy makijażu i zmyciu z siebie smrodu osiadłego na jej ciele dowiadujemy się o smutku tak głębokim, że aż paraliżującym. O niesamowitym strachu przed zapomnieniem i o śmierci, która nie miałaby żadnego celu. Mogę śmiało napisać, że dokładnie o tym, czego boi się większość z nas.

Do tego miód na moje serce, czyli niebanalne konstrukcje zdań, niespotykane porównania i brak jakichkolwiek barier. Czytamy o sklepie spożywczym dogłębnie wychujanym przez Tesco, czy też o lesie w którym rosną same trujaki.

Czy jakiś inny autor mógłby napisać taką powieść? Na pewno.
Ale, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś zrobił to lepiej od Witkowskiego. To pisarz, który przekroczył każdą granicę i nie boi się już żadnej oceny. Poszedł tak daleko, jak było to tylko możliwe. A przecież wciąż czekamy na jego kolejne książki. Może nieco większa dewotka pomyślałaby: aż strach to sobie wyobrazić. Ja napiszę tylko: nie zawiedź mnie i mierz jeszcze wyżej. I jeszcze jedno! Nie oczekujcie Gombrowicza, ale jeżeli ten styl jest wam bliski to nie bójcie się tej pozycji.
Książka w promocyjnej cenie: KLIK

You may also like

20 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *