Dziś to najlepszy dzień, żebyś poczuła, jaka jesteś piękna.

Cześć Kochani,
Moje zwariowane życie doszło do punktu w którym z moim mężem zamiast wieczorami oglądać dobry film, siedzimy i oglądamy żonka.pl
Czym jest żonka.pl?
To narzędzie do komunikacji między mną, a moim Lubym. Mój chłop nie przepada za tymi wszystkimi Snapchatami, Instagramami, Twitterami, a ja z całą pewnością mogę mówić o uzależnieniu od social mediów. I było mi tak strasznie przykro, kiedy mój mąż pytał się mnie jak minął mi dzień, a ja dziwnymi słowami w mega chaotyczny sposób opisywałam mu mema, którego widziałam na Insta (cholernie trudno opisać mema żeby wciąż bawił), opowiadałam mu o najlepszych twitach i porypanych rzeczach, które widziałam na Snapie.  Moja narastająca frustracja sprawiła, że utworzyłam specjalny katalog na telefonie w którym zapisuję mu właśnie ten crème de la crème mojego wirtualnego życia i on teraz przy każdej okazji pyta się mnie, co nowego na żonka.pl
Tymczasem nieco przyziemniej:

Podobny obrazOdżywczy Peeling do ciała Rêve de Miel®

Każdy w życiu ma jakieś swoje zboczenia i uzależnienia. Nie chcę się już wypierać mojej miłości do gum do żucia i masochistycznego pocierania peelingami po skórze nóg. Wchodząc do drogerii niemal z zamkniętymi oczami mogę wskazać, gdzie stoi, w jakiej cenie i z jakim składem dowolny peeling jaki przyjdzie Wam na myśl. Dlatego też, nie mogłam sobie odmówić najnowszego odżywczego peelingu do ciałą Reve de Miel od Nuxe (swój dostałam w aptece.)

Seria Reve de miel to mój hit na sezon jesień- zima (już od kilku lat). Jest niezwykle odżywcza i bogata, przynosi ukojenie kiedy niemiłosiernie piecze nas czerwony nos po kilkugodzinnym spacerze wśród skrzypiącego pod nogami śniegu. Zdecydowanie nawilża i pozostawia na skórze warstwę ochronną. Dlatego, gdy tylko zobaczyłam ten peeling wiedziałam jedno – będzie idealny na panujące obecnie coraz niższe temperatury.

Absolutnie rzadkością jest peeling, który jednocześnie złuszcza i konkretnie odżywia skórę. Czasem zdarzają się preparaty, które posiadają jakiś nawilżacz w składzie, ale zazwyczaj jest on tak słaby, że po wyjściu spod prysznica i tak trzeba zastosować porządną warstwę balsamu. Ten peeling jest zupełnie inny, chociaż skłamałabym Was pisząc, że nie smaruję już swojej skóry żadnym balsamem po takiej pielęgnacji. Sięgam jednak po ultrakomfortowy balsam do ciała z tej samej serii. Razem tworzą wrażenie jedwabiście gładkiej i zdrowej skóry. Jednak kobiety, które nie mają, aż takiego hopla na punkcie ścierania i smarowania – zdecydowanie nie muszą po tym peelingu dodatkowo nawilżać skóry.

No, ale przenieśmy się teraz do wyjątkowo magicznej krainy – krainy struktur i zapachów. Nie wiem czy znajdzie się kobieta, która nie oszaleje na punkcie aromatu jaki uwalnia się po odkręceniu tego słoiczka i jaki pozostaje na skórze po jego użyciu. To wyjątkowy miodowo-kwiatowy aromat z wyczuwalną nutą wanilii, miodu i mimozy.  Jego struktura jest niezwykle zmysłowa – kryształki cukru mieszają się w dłoniach z drogocennymi olejkami – całość do złudzenia przypomina najlepszy miód. Taki jaki babcia dodawała do wieczornej herbaty… 🙂

Skóra po zabiegu jest zdecydowanie wyrównana, wygładzona i dobrze nawilżona. Produkt pozostawia na ciele zapach słodkiego miodu, który pozostaje nawet na naszej koszuli nocnej. Zdecydowanie nie podrażnia, a używanie go można porównać do smarowania i pocierania się miodem z cukrem. To połączenie jest obłędne!

Zastosowałam go również na twarz (a cerę mam płytko unaczynioną) i nie zrobił mi krzywdy. Jednak jest to typowy zdzierak, dlatego należy uważać jaki nacisk wywieramy na naszą skórę. Panie, które rzadko sięgają po peelingi, ale, gdy już to robią oczekują porządnego oczyszczenia zdecydowanie będą zadowolone. Czuć cukier!

Po umyciu ciała nakładam odpowiednią dla mnie ilość peelingu na dłoń. Ilość uzależniam od tego, kiedy ostatnio robiłam peeling oraz od kondycji mojej skóry. Okrężnymi ruchami masuję całe ciało – głównie uda, pupę i brzuch, aby ujędrnić skórę i walczyć z cellulitem. Każdy peeling spłukuję chłodną wodą, aby podkręcić efekt ujędrniania.  Peelingi potrafię stosować codziennie – jednak nie jest to do końca słuszne. Powinno się je stosować 1-2 razy w tygodniu.

Muszę jednak sprostować – nie stosuję peelingów codziennie na tą samą partię ciała, szczególnie jeżeli mówimy o partiach wrażliwych taki jak biust, dekolt, czy też szyja. Nie mam jednak litości dla pupy, ud i stóp.

Zdecydowanie odżywczy peeling do ciała Reve de Miel jest moim nowym kosmetycznym hitem i z pewnością mogę Wam go polecić jako super prezent dla każdej kobiety 🙂

 

Główne substancje aktywne pochodzenia naturalnego:

> Miód

> Kryształki cukru trzcinowego

> Zmielone ziarna ryżu

> 3 Olejki roślinne (słonecznikowy, arganowy i z ogórecznika)

> Masło Shea

 Więcej o produkcie przeczytacie na stronie producenta: KLIK
Znacie kosmetyki Nuxe? Które lubicie najbardziej?

You may also like

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *