Człowiek nie jest wielki przez to, co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Człowiek nie jest wielki przez to, co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Znalezione obrazy dla zapytania kiedy pomagamy innym pomagamy sobie ponieważ wszelkie dobro które dajemy zatacza koło i wraca do nas
Cześć Dziewczyny,
jak co roku wzięłam się za organizacje sąsiedzkiej zbiórki na rzecz schroniska dla zwierząt. W tym roku mój wybór padł na Oleśnickie Bidy. Schemat ten sam, co zwykle – wydrukować ogłoszenia, rozwiesić na każdym piętrze w bloku i życzliwie witać sąsiadów przypominając im o zbiórce darów. Mieszkam w dużym bloku z ogromną ilością mieszkań – dlatego zawsze liczę na zapełnienie chociaż połowy bagażnika i do tej pory się nie zawiodłam. Przyznam, że zbiórki robiłam zawsze w grudniu, ale już w zeszłym roku pomyślałam, że  przed Świętami – to każdy coś „od nas chce” – biedne dzieci, 1%, prezenty, podarunki… No i przede wszystkim duże koszty związane z przygotowaniem Świąt. Dlatego w tym roku postawiłam na drugi tydzień września myśląc, że sąsiedzi znajdą nieco więcej czasu na przeszukanie swoich szaf i piwnic w tym terminie. I wiecie co? Od kilkunastu dni do moich drzwi zapukała tylko jedna kobieta przekazując przeterminowaną karmę dla kotów. I tak sobie myślę; czy przeterminowana karma to wciąż dobry uczynek? No i czy serce na dłoni mamy tylko w grudniu?
Tymczasem trochę o sobie i o moim sposobie na relaks:
Delia

O stopy dbam przez cały rok. Regularnie zmieniam kolor lakieru i wykonuję wszystkie niezbędne czynności pielęgnacyjne. Uwielbiam to! Zawsze czekam na dzień, kiedy mój mąż ma zaplanowane popołudnie beze mnie i właśnie wtedy… Wybieram dobry film, nalewam sobie wino, szykuje przekąski i mój salon zamienia się w mały gabinet kosmetyczny. Tym razem zaprosiłam do siebie markę Delia i aparat, którym krok po kroku rejestrowałam, co robię.

Do miski z ciepłą wodą dodałam KĄPIEL PEREŁKOWĄ z serii Good Foot Podology. I wtedy właśnie rozpoczął się mój ulubiony moment – piętnaście minut masażu, przyjemny zapach unoszący się z wody, pierwsze minuty filmu i błogi spokój.

Jak podaje producent – miarką może być wieczko od perełek, co znacznie ułatwia sprawę. Co może Was zainteresować – produkt ma w swojej zawartości, aż 45% mocznika. Zdecydowanie zmiękcza skórę, odświeża ją i ułatwia wykonywanie kolejnych zabiegów. Kąpiel stosuję znacznie częściej niż cały rytuał pielęgnacyjny – świetnie odpręża i łagodnie podchodzi do odcisków.

Gdy skóra jest zmiękczona sięgam po broń najcięższą – pumeks. To właśnie w nim pokładam największe nadzieje. Za jego pomocą przywracam stopom gładkość i zdrowy wygląd. Przetestowałam masę pumeksów i muszę powiedzieć, że pilerka od Mia Calnea jest najlepsza. Zdecydowałam się na niebieską, ponieważ ta dedykowana jest zadaniom specjalnym. Możemy wybrać również pilerkę delikatną bądź normalną.

Absolutnie genialnym rozwiązaniem jest wodoodporny uchwyt, który pomaga w opracowaniu stóp. Pilerka nie wymyka się z rąk i nie wpada do wody – mamy nad nią totalną kontrolę. Moja dedykowana jest do ścierania zrogowaciałego naskórka stóp na mokro oraz na sucho. Ma ostrą powierzchnię (60) i bez problemu mogę uzyskać efekt podobny do tego z salonów kosmetycznych.  Jestem z niej ogromnie zadowolona.

Peelingiem kończę etap przywracania gładkości skórze stóp. Ten zdecydowanie jest jednym z moich ulubionych. Ma mocny orzeźwiający zapach, który sprawia, że stopy świeżo  pachną przez cały dzień.  Nie jest bardzo mocnym zdzierakiem, ale jest okej, aby dokończyć pracę po pilerce. Stosowanie go samego da zdecydowanie zbyt mały efekt. Natomiast sprawdzi się w codziennej pielęgnacji stóp, kiedy po prostu chcemy je utrzymać w jak najlepszej kondycji, przez jak najdłuższy czas.

Stopy po takim zabiegu są nawilżone i momentalnie wyglądają lepiej.
Później sięgnęłam po nowość w mojej pielęgnacji, czyli:

Ekspresowy żel do usuwania zrogowaceń – masa roboty z nim była. Bardzo ostrożnie należy go zaaplikować, później należy owinąć to miejsce folią spożywczą i po całym tym procesie można odpoczywać przez piętnaście minut czekając na efekt. No to czekałam – oglądając film i wcinając przekąski.
Rozwinęłam folię, popatrzyłam, dotknęłam – a zrogowacenie jak było tak było. Na drugiej stopie tak samo. I trochę się wściekłam i pomyślałam sobie: no trudno, jakiś bubel musiał się zdarzyć.

A, że leżenie bardzo mi się spodobało to postanowiłam zaaplikować sobie maskę wygładzająco – regenerującą, aby dać tym moim stopom odpocząć. I chyba sobie też 🙂 No i tym razem się nie zawiodłam. Maska jest rewelacyjna.  A fakt, że dołączone są skarpetki sprawia, że mogę całkiem normalnie się poruszać i leżeć pod kocykiem.
Świetnie nawilża stopy – trzymałam ją ponad godzinę i zdecydowanie byłam zachwycona stanem swoich stóp. Były miękkie – idealnie nawilżone. Wyglądały na zdrowe i w bardzo dobrej kondycji. Jest po prostu idealna, aby raz na jakiś czas sprawić frajdę skórze stóp. Do tego pozostawia na stopach świeży miętowy zapach.

Zwieńczeniem całości był krem – pianka do stóp z którym się nie polubiliśmy. I mimo, że zużyłam całe opakowanie (wciąż i wciąż pokładałam w nim nadzieję) to muszę powiedzieć, że bardzo słabo nawilża. Zdecydowanie nie nadaje się jako wieczorny krem do stóp. Jego jedyne słuszne zastosowanie to posmarowanie stóp w trakcie dnia, gdy od razu musimy założyć buty i nie chcemy, aby nasza stopa się ślizgała.
A jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji stóp?

You may also like

9 komentarzy

  • Wychodzi na to, że jednak ten grudzień i święta, trąbienie o dobrych uczynkach, robi swoje. Niestety. Ale sama inicjatywa podjęta przez Ciebie jest godna bardzo dużej pochwały. Kiedyś u nas na uczelni była zbiórka dla zwierzaków ze schroniska. Okazało się, że młodzi ludzie są wrażliwi na potrzeby czworonogów i nie dość, że karton zapełnił się bardzo szybko karmami, zabawkami, miseczkami, to jeszcze przez kilka dni ludzie układali te rzeczy wokół owego kartonu 🙂 Osoba, która potem odebrała całość pewnie się ucieszyła 🙂 A tak poza tym to wpadłam się przywitać po długiej nieobecności 🙂 Bardzo fajnie, że nadal działasz i piszesz intensywnie 🙂

    • Cześć, dzień dobry 🙂 Miło Cię tu słyszeć. Wiesz, aż chciałoby się zacząć krzyczeć, że bądźmy dobrzy nie tylko od Święta…

  • Miałaś świetny pomysł z tą pomocą dla zwierzaków! Szkoda, że Twoje starania spotkały się z tak słabym odzewem 🙁
    Kosmetyki na stopy?
    Na pewno takie, które zawierają sporo mocznika 😉
    A do złuszczania zrogowaciałego naskórka wszystkie te, które mają w składzie kwas salicylowy (firmy dowolne).
    Serdeczności Weroniko 🙂

  • Z mojego punktu widzenia wrzesień jest równie nieszczęśliwy co grudzień. To początek roku szkolnego i wydatki związane z wyprawką do szkoły i przedszkola, opłaty na ubezpieczenie i komitet rodzicielski… sporo tego i potrafi porządnie zatrząść domowym budżetem.
    Do tego wrzesień to taki miesiąc, że trzeba się zorganizować i wpaść w rytm. Bo oto jednych trzeba odebrać ze szkoły, jednych z przedszkola, zawieźć na dodatkowe zajęcia… Może przesadzam, ale dla mnie wrzesień jest mega trudny i nie mam za wiele czasu, by myśleć o innych sprawach. Październik pod tym względem jest dużo lepszy.

  • Polska cebula, dwoma słowami.
    Jedna babcia zrobiła zakupy na pełna siatkę w Rossmannie, zeby dostać prezent w postaci książki. Kiedy okazało się, ze te już wydałyśmy co do jednej, to poszła się kłócić o zwrot pieniędzy. X’D
    Ciekawe kosmetyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *