Zdrowe odżywianie to kwestia priorytetów, a nie czasu.

motywator_53197e2b6b8662.56511993
Cześć Kochani,

Niemal każdego dnia składam sobie jakieś obietnice, część z nich udaje mi się zrealizować, a część z nich spada w przepaść, aby ostatecznie umrzeć na stosie niezrealizowanych celów. Nigdy nie traktowałam tego w kategorii porażki; mój kalendarzyk składa się z co najmniej czternastu celi na każdy dzień. I, gdy czasem nie dotrę nawet do połowy, przypominają mi się słowa Prof. Wiktora Osiatyńskiego:

(…) Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność. Ja zapisuje rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę. To bardzo ważne, by siebie samego nie nastawiać na dzień czy na całe życie tak ambitnie, że niepowodzenie będzie nieuniknione. Jeśli człowiek chce za dużo osiągnąć, zaplanować, zrealizować, to jest stale z siebie niezadowolony. A może po to, by być z siebie zadowolonym, wystarczy robić rzeczy, które są potrzebne, godziwe, warte, dobre, bez wymagania od siebie więcej, niż można osiągnąć.

Ze zdrowym odżywianiem też jest różnie – młodość ma jeszcze swoje przewinienia. 🙂 Jednak tego lata (i idzie mi całkiem ŚWIETNIE!) ograniczyłam ilość słodkich napoi niemal do zera. Obecnie króluje PANI WODA!

Zapraszam Was dzisiaj do jej świata:

EQUA PolskaDSCN1034

Jak to już ze mną bywa – nic nie dzieje się bez wcześniejszego odpowiedniego przygotowania. Aby, stylowo pić wodę – wybrałam butelkę wielokrotnego użytku. Wszelkie bidony są dla mnie mało atrakcyjne (szczególnie nie pasują do sukienek i szpilek), termosy i kubki termiczne kojarzą mi się z zimą, a nalewanie wody do jakieś inne plastikowej butelki np. po soku; kojarzy mi się z obciachem. Nie wiem dlaczego, nie pytajcie – może jakaś ukryta trauma ze szkoły podstawowej.

DSCN1036

Moja plastikowa butelka towarzyszy mi obecnie wszędzie – ba! Nawet do znajomych ją zabieram. Tak bardzo się do niej przyzwyczaiłam, że już naturalnym jest dla mnie branie jej wraz z kluczami i torebką.

Jako, że nie lubię nudy – najczęściej wrzucam do niej owoce! Kombinacje przeróżne – wszystkie bardzo pyszne.

…a gdy woda się skończy widelczykiem wyjadam owocki 🙂

DSCN1047

Tak mi to EKO myślenie weszło w nawyk, że nawet i w pracy, gdzie mamy dystrybutor wody – nie sięgam po kolejny plastikowy kubeczek „na raz” tylko idę z moją butelką.

Podoba mi się strasznie! Czarna koronka bardzo w moim stylu, do tego idealny dzióbek do picia; dodatkowy materiałowy uchwyt! No naprawdę nie mam jej nic do zarzucenia.

Jako, że jestem sierotą (i powinnam dostać na to jakieś zaświadczenie) wybrałam butelkę plastikową, o sporej pojemności 600ml.

DSCN1050

Butelki wykonane są z najwyższej jakości tworzywa Eastman Tritan, które nie zawiera BPA.
Tworzywo to posiada certyfikat FDA – amerykańskiej Rządowej Agencji Żywności i Leków.
Eastman Tritan nie wchodzi w reakcję z żadnymi płynami.
Nie przejmuje zapachów ani nie ulega zabarwieniu. Można napełniać je wrzątkiem oraz myć w zmywarce.
Zakrętka gwarantuje łatwe i w 100% szczelne zamknięcie.
Dodatkowy pasek ułatwia długotrwałe noszenie butelki.

Jeżeli chodzi o zapewnienia producenta, zgadzam się ze wszystkim, ale z małym „ale”. 🙂 Mycie butelki w zmywarce powoduje delikatne stracie wzoru. Myślę, że po codziennym półrocznym myciu po koronce nie byłoby śladu.

DSCN1052

Z butelki jestem bardzo zadowolona! I na pewno zostanie ona ze mną na dłużej, a pozytywny nawyk picia wody z kranu i noszenia ze sobą butelki wielokrotnego użytku mam zamiar rozpowszechniać!

DSCN1037

Moja butelka kosztuje 45 złotych i możecie ją kupić tutaj: KLIK

Wszystkie butelki (dostępne są również szklane o innych pojemnościach) obejrzycie natomiast tutaj: KLIK

You may also like

18 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *