Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć.


Witajcie Kochani,

Spokojnie, to nie mój tatuaż. Jeszcze. Obecnie chomikuję grosz do grosza i mam nadzieję, że w przeciągu kilku miesięcy stanie się mój.  Nie do końca taki; bo większy, bo będzie się łączył z moim krukiem, bo trochę inny. Ale, zamysł już znacie.

Zrzuciłam już 7 kg! Jestem z siebie taka dumna! No i ponownie stałam się fetyszystką swoich nóg. To trochę nienormalne, że stoję przed lustrem i je oglądam…, ale generalnie każdy ma jakieś zboczenie.

Dzisiaj nie będzie o tatuażach, ale o ozdobach, wyjątkowo tych, które można bezboleśnie zdjąć w dowolnym momencie:

Art Dash – biżuteria artystyczna, to moje spojrzenie na biżuterie, to jest to co kocham! Biżuteria autorska – Danuta Szczygieł.

W roli głównej pastelowa perełka:

10717574_860423780657819_1217327640_n

Biżuterię kocham ponad wszystko. Ubóstwiam ją dużo mocniej niż buty, gumę do żucia, smak zupki chińskiej czy pończochy. Biżuteria to dla mnie coś więcej; ma w moim domu specjalnie miejsce i traktowana jest z ertyunależytym szacunkiem. Niemal co tydzień przecieram swoje błyskotki delikatną i suchą szmatką, żeby później odwiesić je na odpowiedni gwóźdź. Uwielbiam na nie patrzeć i do każdej z nich dobierać idealną stylizację. Bo takie już mam zboczenie: najpierw wybieram biżuterię, a później strój.

Pamiętam, że będąc dziewczynką zawsze podkradałam mojej mamie pierścionki, naszyjniki czy bransoletki. Jako, że przede mną wychodziła z domu- ja ukradkiem podchodziłam do skrzyneczek, wybierałam jakieś świecidełko i uciekałam do podstawówki na lekcję. Zawsze trochę drżałam o to, że coś zgubię albo uszkodzę. Myślę, że właśnie stąd wziął się mój szacunek do ozdób.

P1340130Później zrozumiałam, że biżuteria może nam pomóc w wyrażeniu siebie i wtedy właśnie  nosiłam rzemyki, guziki, żyletki, kapsle i inne „gadżety”. Dzisiaj wybieram nieco bardziej P1340132stonowane propozycje. (Mimo wszystko wciąż kręcą mnie szalone wizje artystów.)

Ta stała się moją pastelową perełką. Stworzona jest z setek małych koralików, które osobno nic nie znaczą, a wspólnie tworzą małe dzieło.

Przyznam  szczerze, że nigdy wcześniej takiej nie widziałam, dlatego też nie mogę wyjść z podziwu. Godzinami analizowałam jak została zrobiona (teraz już wiem!) i dumnie nosiłam ją do pierwszych jesiennych stylizacji. Dziś nie schodzi mi z ręki, a koleżanką z ust pytanie: „Ale, ładna! Skąd masz?” 🙂

page

Bransoletka od Art Dash– to świetne wykonanie i niespotykany projekt. Delikatna kolorystyka mnie powaliła, a zawieszki dopełniły cukierkowego looku. Świetnie sprawdza się podczas luźnych spotkań i romantycznych kolacji 🙂

pagekk

GORĄCO POLECAM!

You may also like

36 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *