Bądź jak wo­da – przys­to­sowu­je się do każde­go naczy­nia, a może zniszczyć skałę


Witajcie kochani,

Prawdziwi mężczyźni jednak istnieją. Co lepsze, jeden z Nich towarzyszy mi w codziennych staraniach. Wyobraźcie sobie nocny spacer (gdzie i po, co to Wam nie zdradzę), tuptacie sobie na 13 cm szpilkach po tragicznych wrocławskich chodnikach w seksownej sukience. Nie może być lepiej, prawda? (Wiadomo: gwiazdy, uśmiechy i trzymanie za łapkę). Aż tu na beztroskiej i szczęśliwej twarzy rysuje się grymas bólu od szpilek, które niemiłosiernie obcierają. I wiecie co wtedy robi prawdziwy facet? Mój facet? Zdejmuje swoje butki, mówi, że wie, że będą dużo za duże (ale przynajmniej nie będzie boleć) i zakłada mi je niczym książę Kopciuszkowi. Chwyta moje szpile do ręki i sam wraca do domu na boso. No miłość.

A dzisiaj zabieram Was do świata Dafi:

Dzbanek Atri 2,4 l

P1270807

Już jakiś czas temu nastała moda i polskie domy przeszła fala „musimy mieć dzbanek do oczyszczania wody!”. Było mi to po prostu obojętne, nie wiedziałam po co, nie czułam tej nagonki, nie wczytywałam się, nie dowiadywałam. Aż tu nagle dzbanek „sam” pojawił się w rodzinnym domu. I nadal ani mnie on ziębił, ani grzał. Sytuacja zmieniła się wtedy, kiedy wyprowadziłam się od rodziców i poszłam „na swoje”. Okazało się, że zgrzewka wody jest ciężka, droga i szybko idzie. A napełnienie dzbanka wodą z kranu, odczekanie kilkunastu minut nic nie kosztuje i co najważniejsze, ja nie jestem wstanie wyłapać różnicy w smaku między wodą butelkowaną, a tą pitą z kranu (oczywiście przefiltrowaną).

P1270800

Jedyne o czym muszę pamiętać to o wymianie raz w miesiącu wkładu filtrującego. Nie jestem jeszcze pewna czy ten, który znalazłam w sklepie będzie okej do mojego dzbanka. Jest to wydatek rzędu 15 zł., jeśli miałabym przeliczyć to na ilość kasy, którą wydałabym na butelkowaną wodę to zaoszczędzam jakieś 50 zł.

STOSUJĄC DZBANKI DO FILTROWANIA WODY ZAPOBIEGASZ TWORZENIU SIĘ KAMIENIA KOTŁOWEGO W URZĄDZENIACH AGD TAKICH JAK CZAJNIK CZY ŻELAZKO.

 Dzbanki są doskonałym sposobem otrzymywania czystej wody, pozbawionej chloru, metali ciężkich (np. ołów , miedź) i in. szkodliwych substancji.

Jest mały, jest poręczny, jest estetyczny, jest po prostu okej. Podoba mi się jego design, prosty, elegancki w stonowanym kolorze. Podoba mi się też fakt, że znacznie lepiej wygląda na stole niż butelka wody. Zresztą postawienie plastikowej butelki na stole do eleganckiego obiadu jest wręcz karygodnym błędem, a postawienie ładnego dzbanka jest jak najbardziej okej.

P1270802

Koszt takiego dzbanka to 48 zł- warto, to naprawdę nie wiele. Sami przeliczcie sobie jaką kasę wydajecie na wodę i sami przeliczcie, czy warto, czy u Was się to sprawdzi. Jasne, gazowanej wody nie uzyskamy, ale nie każdy lubi. Jeśli chcemy owocową, to zdrowiej jest wkroić plasterek cytryny, dorzucić trochę miodu niż kupować te konserwanty, które na etykietce są przedstawione jako kuszące truskawki.

Integralnym elementem każdego dzbanka jest wkład filtrujący. To właśnie zawarta w nim odpowiednio dobrana i systematycznie kontrolowana mieszanka filtrująca znacznie redukuje twardość wody, zawartość niektórych metali ciężkich, związków chloru oraz innych substancji niekorzystnie wpływających na nasze zdrowie. Filtry DAFI poprawiają smak, zapach i barwę wody. Zawarty wewnątrz wkładu węgiel jest impregnowany srebrem, które ma właściwości antybakteryjne i zapobiega rozwojowi drobnoustrojów przez okres 30 dni.

Zresztą, co jak co, ale mając małego szkraba w domu, po prostu warto go mieć. Wybieramy dla dzieciaków najlepszą porcję rosołową, najświeższą marchewkę, żeby ugotować rosołek, a wszystko zalewamy kranówą z nadzieją, że się zagotuje i będzie okej. Ale, nie będzie okej, nie będzie zdrowo. No dobra, moja babcia nie miała tego dzbanka i jakoś moja mama żyje i jest szczęśliwa, ale wiecie… są takie nowinki technologiczne na które po prostu nie warto się zamykać.

Mój model dzbanka poleca się singlom, osobom starszym i małym rodzinom. Ja polecam go wszystkim, ponieważ woda szybciutko staje się czysta i można spokojnie odczekać te 10 minut zanim sięgnie się po kolejną porcję. Zresztą, mało kto wypije naraz taki wielki dzbanek 🙂 No chyba, że mówimy o gotowaniu zupki 🙂

Bez dwóch zdań: Polecam.

You may also like

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *