Prawdziwa kobieta musi mieć czerwone szpilki, ekstrawagancką szminkę i mężczyznę dla którego będzie nieosiągalna


Cześć wszystkim,

Nawet nie wiecie, jaka radość we nie wstępuje kiedy wiem, że będę pisać o szpilkach. To już nawet nie jest sposób ubierania się, styl, część osobowości to totalne uzależnienie. Naprawdę czuję dyskomfort, kiedy muszę ubrać buty na płaskim obcasie. I śmieją się wtedy ze mnie, że czego bym nie robiła to staję na palcach (mimo moich 173cm. wzrostu). No, ale już przyzwyczaiłam się, że oglądam świat ze 185cm.

Dzisiaj zabieram Was do mojego ulubionego sklepu, pełnego niesamowitych perełek, cudowności i butów na widok, których oczy same błyszczą z zachwytu:

Logo

Mam nadzieję, że moi wierni czytelnicy dobrze znają już ten sklep i sami rozglądali się w Nim za butkami dla siebie 🙂

W.Rudnicka:  Zdawać by się mogło, że każda kobieta ma ,,fioła” na punkcie butów. 

Maria Imielska: To prawda można mieć „fioła” na punkcie butów, przecież to ozdoba naszych stóp, dopełnienie atrakcyjności dnia codziennego, podkreślenie kreacji wieczorowej, wyeksponowanie własnej tożsamości, to szansa na udany dzień, relaks i niejednokrotnie noc. Dlatego moje kolekcje obejmują różnorakie kategorie obuwia.

Nisko i elegancko, czyli najnowsze szpilki, które już wkrótce każda z Was dostanie w sklepie pegazimielski.pl

Prawdziwa kobieta nie kupuje butów przypadkowo, nie bierze tych pierwszych z brzegu. Prawdziwa kobieta, wie czego potrzebuje, jakie mają być jej buty i jaki efekt chce osiągnąć ubierając je.

Czerwone szpilki. Samo połączenie tych dwóch słów brzmi już nad wyraz zmysłowo i kobieco. Ale, żeby nie rzucać słów na wiatr zapytałam pięciu moich kumpli jakie szpilki są najbardziej zmysłowe i wiecie co powiedzieli? Czterech z nich powiedziało, że czerwone, a ten piąty powiedział: każde, byleby nie koturny. I tym swoim małym i prywatnym eksperymentem udowodniłam sobie, że jeśli uwieść faceta to tylko czerwonymi szpilkami! 

Ale, jak same dobrze wiecie…kolor czerwony, no, ale jaki fason, jaki obcas, pełne, odkryte… co dalej? I tutaj w odpowiedzi na „co dalej” przychodzi Pani Maria Imielska projektantka w Autorskiej Pracowni toreb i butów Imielski. Uwierzcie mi, że stworzy dla Was takie szpilki jakie sobie wymarzycie. Z kokardką, koronką, ćwiekami. Twoja wizja, a jej misja! 🙂

DSC06492

Czy te są idealne, aby uwieźć faceta? Myślę, że tak. Mi się udało, uwieźć, poderwać, zrobić w okół siebie szum i zebrać brawa za przepiękne buty. Bo nie zapominajmy,ale w dużej mierze Nasze buty kształtują Nasze samopoczucie, pewność siebie i nadają wyrazu Naszemu dniu. Przynajmniej to się sprawdza w moim przypadku 🙂

Osoba która lubi kolor czerwony posiada takie cechy jak ekstrawagancje, ambitność, odwagę, energię, bezpośredniość, dynamikę i jest hojna. Ludzie dla których ulubionym kolorem jest czerwony mają na ogół silny charakter usposobiony przez działanie i skłonność do rywalizacji.
U kobiet wybierających kolor czerwony zaobserwowano skłonność do szybkich i emocjonalnych reakcji.

Barwa czerwona to także symbolizuje płomienną miłość, oraz wszystko co gorące, żywe, widoczne i pobudzające. Kolor czerwony przydatny jest dla osób przemęczonych, ospałych oraz pozbawionych woli walki i spragnionych sukcesu i doznań zmysłowych. / http://www.kolory.yum.pl

DSC06493

Wiem, że na gołą stopę buty nie wyglądają tak elegancko jak w połączeniu z pończochą, ale chciałam, żeby do zdjęcia wyglądały naturalnie, prosto i tak prawdziwie. Dlatego zaznaczę, że nie używam programów do obróbki zdjęć i niczego nie poprawiam na siłę tworząc idealny, ale niezgodny z prawdą obraz.

Będąc przy tych butach muszę zaznaczyć, że uwielbiam swoją pracę. Dlaczego? Dlatego, ze wymaga ode mnie białej koszuli, ołówkowej spódnicy i wszelako panującej elegancji. I tym samym mimo panujących wakacji ja mogę cieszyć się moim butami. Bo nie ukrywajmy, to są buty na specjalne okazje, wielkie wyjścia, czy też do określonego dresscode.

DSC06495

Strasznie podoba mi się materiał z którego są wykonane. Nie jest to skóra i swoim totalnie nieprofesjonalnym okiem określę go zamszem czy też welurem. Jest po prostu zmysłowy, kobiecy, pociągający. Tym samym nie mogę ująć mu nawet krzty profesjonalizmu, bardzo dobrze się je czyści- wystarczy szczotka do butów i wszelki kurz sam się wyczesuje.

Tym samym są bardzo mięciutkie, lekkie i nie ocierają. Zupełnie już proformo dodam, że nie farbują i nie zaginają się tworząc nieestetyczne rowki na przodzie szpilki. Nie zauważyłam nawet najmniejszego dyskomfortu podczas noszenia. A dla mnie bądź co bądź to było wyzwanie. Buty nie posiadają platformy, w porównaniu z innymi moimi szpileczkami są po prostu niskie, a mimo to nauczyłam się w nich chodzić i teraz są po prostu cudowne.

DSC06496

Widzicie jak są zrobione po bokach? Nie są równo ścięte, tylko została stworzona finezyjna fala. Jak dla mnie, to po raz kolejny podkreślenie ich kobiecości, lekkości oraz bądź co bądź seksualności. Nadają stopie bardzo wykwintnego kształtu i lekkości. Ja osobiście mam wrażenie, że moja stópka wygląda w nich na mniejszą. A dla mnie to bardzo ważne bo z kompleksu, że mam dużą stopę (rozm.40) pewnie nigdy nie wyrosnę.

Przyjrzymy się teraz ozdobom na przodzie buta. Skóra przypominająca mi antyczną i błyskotki przywodzące mi na myśl brylanty. Jeszcze raz: czerwona szpilka, cieniutki obcas, skóra i brylanty. Drogie Panie, czy potrzebujemy czegoś więcej, aby poczuć się kobieco? 🙂 I co ważniejsze: wygodnie i kobieco.

DSC06497

Ich wygodę porównam do noszenia balerinek. Zarzućcie mi, że przesadzam, ale w momencie kiedy przerzucam się z 12-14cm. obcasów te dla mnie są niebiańsko wygodnie i mogłabym iść w nich na koniec świata, przetańczyć całą noc i po drodze wdrapać się na Śnieżkę.

Są lekkie, co nie obciąża Naszej stopy i jak to czasami bywa w przypadku koturnów nie mamy wrażenia, że nosimy cegłówki. Wkładka jest bardzo mięciutka dlatego podbicie stopy pozostaje w pełnej formie, bez odcisków i zmęczenia. Sam obcas jest bardzo stabilny, a fleki nad wyraz wytrzymałe- piszę trochę z przekorą, ale z drugiej strony patrząc na to, co Wrocław funduje maniaczką szpilek to można się w tym nieźle pogubić, a już na pewno potknąć, złamać nogę, szpilkę, czy też przy odrobinie szczęścia zedrzeć tylko fleki.

DSC06499

No i co myślicie o obcasiku? Zbyt niski? Zbyt wysoki? Idealny? Jak dla mnie przede wszystkim zdrowy, a przy całym seksapilu jakim są oblane te szpilki myślę, że nie potrzeba nawet centymetra więcej. Jak to mama często powtarza: w życiu trzeba zachować umiar, więc czemuż by tego nie przełożyć na szpilki i nie napisać: w butach trzeba zachować umiar.

Wracając stricte do wykonania szpileczek: nie ślizgają się i można bardzo stabilnie przemierzać w nich świat (bez obaw o zachwianie równowagi). Przetestowane w pracy, czyli tuptanie po osiem godzin po kaflach, gresach i jakkolwiek inaczej nazwać te powierzchnie.

Pewnie część z Was pomyślała sobie: są idealne na wesele, niezbyt wysokie, eleganckie, seksowne, czemu nie? Ja myślę jednak zupełnie inaczej: chciałabym wziąć w nich ślub.

DSC06501

Och, tutaj możecie doskonale zobaczyć efekt bocznej fali o którym pisałam wyżej.

Jestem bardzo ciekawa Waszych szczerych opinii i odczuć dotyczących mojej nowej, cudownej pary szpilek. Co myślicie?

Zapraszam Was na zakupy: http://pegazimielski.pl , ręczę swoim skromnym imieniem i nazwiskiem, że się nie zawiedziecie! Polecam.

You may also like

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *