Ele­gan­cja to ta­jem­ni­ca, ko­biecość, pros­to­ta, sek­sa­pil, to czer­wo­na szmin­ka, bu­ty na ob­ca­sach, błyszcząca, de­likat­na biżute­ria, ko­ron­ki, żabo­ty, niesa­mowi­te ko­lory


Witajcie kochani,

Nareszcie nastał post, który mogę zacząć od mojego sztampowego już „witajcie kochani”. Tym samym mogę poświęcić pierwszy akapit tylko i wyłącznie sobie, odcinając się od recenzji, wywiadów i tekstów. W piątek odbiór wyników maturalnych. Czy się stresuję? Raczej nie. Stresuję się tym, że nie dostanę się na komunikację wizerunkową. Ale, nie dzienną, bo na dzienną założyłam, że się nie dostanę zanim jeszcze otworzyłam arkusz maturalny. Stresuję się, że nie dostanę się na zaoczną. I nie ukrywam, że wtedy zawali mi się ten mały kawałek świata, ponieważ nic innego nie chcę studiować. Tylko i wyłącznie komunikacja wizerunkowa ze specjalizacją PR. Znalazłam bardziej ambitną pracę niż dotychczasowa hostessa, tudzież od 1 lipca jestem Panią z Punktu Obsługi Klienta. Jestem zadowolona.  A poza tym Bąbel rośnie zdrowo, przez brak czasu nie wiem co u przyjaciół no i w sumie cieszę się, że nie ma już tego paranoidalnie świecącego słońca.

Tymczasem zabieram Was do świata elegancji, kobiecości, seksapilu i prostoty:

Króluje tu przede wszystkim biżuteria ręcznie robiona, modne bransoletki,ciekawe akcesoria (takie jak na przykład magnesy na lodówkę) oraz niebanalne dekoracje do każdego wnętrza.

Ja miałam przyjemność recenzować bransoletki, trzy bransoletki. Nie tam jakieś banalne, sztampowe wzory znane z popularnych sieciówek, a prawdziwe cudeńka, rękodzieła, czyli najbardziej niebanalne wzory podkreślające osobowość.

Zanim jednak przejdę do pokazania Wam tego, co już na wstępie zaczęłam wychwalać, trzy zdanka jeszcze ode mnie. Biżuteria jest dla mnie czymś ‚ponad’. To jak esencja kobiecości zamknięta w pierścionkach, naszyjnikach i bransoletkach. To bardzo często pamiątki, symbole ważnych wydarzeń i coś co będzie ze mną do końca życia. I nie raz zdarzyło mi się wylewać rzewne łzy z powodu popsucia czy zgubienia ukochanej błyskotki. No dobra, czas na sedno:

BRANSOLETKA, mój nr 1

DSC05630-tile

To cudowny, jasny dodatek, który pasuje niemal do każdej dziennej stylizacji. I co więcej pasuje do każdego wieku, pory roku i w sumie (chyba) też każdego stylu. To unikatowy wzór, który przypadł w 100% do mojego gustu i potrzeb. Świetnie zgrywa się z małą czarną i jasnymi szpilkami, a także z rozkloszowaną spódniczką i baletkami.  Całość jest wykonana z podwójnego plecionego rzemienia w kolorze ecru. Przypięte są do niego przepiękne kryształowe łezki, które dodają elegancji, szyku, a także lekkości. Każdej z tych małych przypinek możemy dodać jakieś swoje prywatne znaczenie, dzięki czemu staję się pamiątką, a nie tam zwykłym banalnym ozdobnikiem nadgarstka. Zapinana na zapięcie z regulacją łańcuszkiem, pasuję na każdy obwód nadgarstka.

DSC05610

Cena: 60zł. Myślę, że warto, bo to ozdoba ręcznie robiona, unikatowa i wielu takich nie ma 🙂

BRANSOLETKA, mój nr 2 🙂

DSC05559-tile

Bardzo ozdobna, bardzo nietypowa i bardzo unikatowa. Całość jest w kolorze szarym, co jest niewątpliwym plusem, ponieważ również pasuje do wielu stylizacji. Szary sznureczek obszyty jest srebrnymi perełkami, a wierzch zdobią cztery kryształki. Są duże dzięki czemu nasza ozdóbka nie przejdzie nie zauważona. Kryształkom również można nadać jakieś swoje znaczenie 🙂 Och, ja to bym personalizowała swoją biżuterie do bólu.  Podoba mi się zapięcie, jest to taka jakby agrafka (co dobrze widać na zdjęciu). Łatwo można regulować długość, dzięki czemu raz jest bardziej obcisła, a raz po prostu spływa Nam na dłoń 🙂 Podoba mi się wykończenie. Wykonanie jest bardzo porządne i jestem jak najbardziej na TAK.

DSC05584

Jak tu nie kochać biżuterii, która została zrobiona przez drugą osobę z sercem i pasją, która powstała specjalnie dla Nas? Każda z Nas lubi czuć się wyjątkową i piękną, jestem przekonana, że właśnie ozdoby od Decolady Wam i mi to zapewnią.

BRANSOLETKA, mój nr 3

DSC05592-tile

Skórzana, na grubym pasku. Jeden z nich jest czarny, a drugi szary. Nie najlepiej widać to na zdjęciach, ale uwierzcie mi na słowo, że tak jest 🙂 Bardzo eleganckie zapięcie, które podkreśla, że nie jest to ozdoba „na co dzień”, a wyszukany dodatek do białej koszuli i czarnego żakietu. Świetne koraliki nawleczone na paski są po prostu unikatowe. Ma jednak jeden minus, przez który spadła na ostatni numer mojego prywatnego rankingu. Zapięcie od strony wewnętrznej się po prostu zdarło i stało się nieestetycznie różowe. To w dużej mierze moja wina, ponieważ nie zabezpieczyłam biżuterii lakierem bezbarwnym, który przedłuża żywotność nie srebrnych elementów. Mimo to, jest piękna, prosta, pasująca do mnie, czerwonej szminki i wysokich szpilek.

DSC05587

Tutaj już lepiej widać, że posiada dwa kolorki 🙂 Jeszcze raz: mówię TAK, każdej z tych cudownych ozdób.

Która Wam się najlepiej podoba? 🙂

Swoim nowym, a już w sumie starym zwyczajem pokażę Wam kilka cudowności, które spodobały mi się w sklepie Decolada:

http://decolada.pl/produkty/duze/img_864_1117435772.JPG

Kołnierzyk ozdobny XOXO

Kolczyki sutasz #7BRANSOLETKA #14

Miłego szukania perełek dla siebie w sklepie DECOLADA!

 

You may also like

10 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *