Ból uszlachetnia, czyli dobre sobie

Witajcie,
znowu część moich planów poszła z dymem przez zatoki. Mam ich już po prostu serdecznie dość. Kolejna wizyta u neurologa dopiero 17stego- co nie zmienia faktu, że i tak nie pomoże. Zmusiłam się do umycia okien i udawania, że „żyję”. Napisałam świetny tekst we współpracy z Panią Marią, wysłałam go dzisiaj do redakcji i mam nadzieję, że na dniach będę mogła się nim pochwalić tutaj. Poranek umilił mi za to kurier, który dostarczył skórzane cuda:
DSC05103

Skórzane portfele i pasek w ramach współpracy otrzymałam od firmy

Widzimy się jeszcze dzisiaj na blogu, trzymajcie się! 🙂

You may also like

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *