You make me smile like the sun

 

Cześć kochani,

no i jest cudowna, najlepsza, najukochańsza wiosna, wiosenka, wioseneczka. I nawet już wczoraj wylegiwałam się na kocyku (tak naprawdę uczyłam się samych dziwnych rzeczy leżąc na Dominiku, ale Cii…, jakby co to wylegiwałam się). Mam ogromną ochotę na arbuza, takiego świeżego, soczystego arbuza i malinki i wszystkie letnie owoce. I jeszcze na kebaba i sok pomarańczowy :-)) I jak skończę pisać tą notkę to zapakuje Wasze nagrody i jutro przemycę je na pocztę 🙂


A jeśli chodzi o recenzję to dzisiaj trzy produkty od firmy:  Flax natural products

 

 Pomadka ochronna do ust

 

 

Zacznę od zapachu (jak zwykle zresztą), pachnie cudownie, słodko, trochę przesłodzono, ale co najważniejsze jak lody truskawkowe.

Opakowanie i całościowy design produktu jak najbardziej okej, mimo kilku upadków opakowanie przetrwało. 🙂

Skład w 100% EKO: oliwka, masło shea,wosk, masło kakaowe, filtry UV

Pomadka nadaje ustom blasku, genialnie je rozświetla i nawilża. Spokojnie można ją stosować zamiennie z błyszczykiem 🙂

Dobrze regeneruje usta, ale też zapobiega wysuszeniom.

 

 

Jeśli chodzi o smak, to taki trochę jak kredki :))

Długo utrzymuje się na ustach i nigdzie się nie roluje. Łatwa w aplikacji, jeśli chodzi o konsystencje trochę zbyt twarda. Z drugiej strony dzięki temu, że jest twarda nie łamie się 🙂

Cena: 9,99zł -> polecam 🙂

 

 

Szampon do włosów farbowanych

 

Nie ukrywam, że narobiłam sobie problemów jak w styczniu zachciało mi się pofarbować włosy. Teraz muszę je farbować ciągle, a przez to moje loczki straciły swój dawny blask, jedwabistość i sprężystość. Ratuję je jak mogę, maskami, maseczkami, odżywkami, jedwabiami… jednak nie mogę zapomnieć, że dobry szampon do włosów to podstawa.

W przypadku włosów farbowanych najważniejszy jest skład szamponu, musi je chronić, a nie dodatkowo wysuszać. A ten EKO Szampon skład ma idealny: oliwka, czerwone winogrono, wasabi, krameria triadra (pastwin trójpręcikowy), miód, lycopene (pigment z pomidorów), proteiny pszenicy, pro-witamina B5?

 

 

Szampon świetnie pachnie jak czerwone winogrona. Mi od razu na myśl przywiódł grecki targ, gdzie można było dostać te owoce w znakomitej jakości.

Dobrze się pieni i nie plącze włosów. Troszkę obciąża włosy, co w przypadku loczków jest oczekiwanym rezultatem, ponieważ wiadomo- sianko nie wygląda powalająco 🙂

Nie wiem czy włosy się szybciej po nim przetłuszczają czy nie, bo swoje myje każdego wieczoru.

Buteleczka jest bardzo poręczna, a dozownik wprost idealny, lubię takie rozwiązania, ponieważ lubię kontrolować ilość wylewanego płynu.

 

 

Konsystencja troszkę za rzadka, jednak można ją przeżyć. Nie uczulił ani skóry głowy, ani twarzy.

Po umyciu włosy ładnie błyszczą i dobrze się układają. Nie próbowałam go bez użycia odżywki bez spłukiwania, dlatego też może to być troszkę nieobiektywna ocena.

Co najważniejsze, włosy powoli, bardzo powoli zaczynają przypominać te sprzed okresu farbowania.

Jeśli chodzi o obietnicę producenta, czyli zwiększoną objętość- nie zauważyłam.

Cena: 32,00zł

 

 

BIO fluid nawilżający do twarzy

 

 

To zdecydowanie mój produkt zagadka, w sieci nie znalazłam na jego temat zbyt wiele informacji, jedynie kilka na zagranicznych stronach. Jednak przyszedł do mnie w samą porę,  ponieważ niesamowicie uczulił mnie krem od La Roche-Posay, moja cera wygląda tragicznie, a ja nie wiedziałam co robić… I tak nie wiele myśląc, zaczęłam wklepywać ten kremik w twarz.

 

 

Mimo całej gamy zalet, zacznę od największej wady- zapach. Byłam po prostu zszokowana jego zapachem, to jakby mieszanka chloru i mocnych środków czystości- okropny. Mimo to, stosowałam go i stosuję, za każdym razem, gdy mam go wklepywać powtarzam sobie: będziesz dzięki niemu piękniejsza, dla urody trzeba cierpieć…

No, ale wracając do zalet, w dwa dni poradził sobie z rozległym stanem zapalnym na mojej buźce. Nie uczulił mnie, tylko cudownie leczy mnie ze wszystkich krostek i innych okropności.

Świetnie nadaje się pod makijaż, dzięki niemu fluid i puder dobrze się rozprowadzają. Już po pierwszym użyciu widocznie zredukował ilość sebum na mojej twarzy.

 

 

Skład maluje się na zdjęciu powyżej i jest po prostu najlepszy.

Moja cera wygląda na zdrowszą, wszystkie suche skórki zostały idealnie nawilżone- rewelacja.

Ja po krem, mimo zapachu, na pewno sięgnę ponownie- niech się spisuję 🙂

Cena: 54,50zł! (O połowę tańszy od Vichy i La Roche- Posay, które mnie rozczarowało…)

 

Tyle na dzisiaj z recenzowania :-))

Specjalnie dla jednej z Was, która w komentarzu napisała mi, że brakuje jej Bąbla w poprzedniej notce, jego najnowsze zdjęcie:

 

 

Moje najukochańsze Kocio

Autorstwa:  http://silencevisionphotography.wordpress.com/?

 

Trzymajcie się kochani i zapraszam Was na mój kanał na YT (dziękuje za 82 suby!) i Facebooka

 

 

 Cześć < 3

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *