Ciepło roz­chodzące się z siłą wiosen­ne­go nur­tu rzeki

Cześć kochani,

Tak sobie właśnie leniuchuje, bloguje i spędzam czas na niczym :-)) I tak- to moja ulubiona pozycja do nic nie robienia 🙂 I co to za mądrala stwierdziła, że „nic nie robienie” jest złe to ja nie wiem.

Dostałam przesyłkę od Dentofresh, już kiedyś recenzowałam ich produkt, teraz jednak przysłali mi swoją nowość.

Bąbel nie lubi jak robi się zdjęcia nie jemu, więc doczłapał się do kadru 🙂 (No i jaką dumną pozę przyjął…)

   Niemniej jednak dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją produktów Floslek 🙂

Na pierwszy ogień weźmy:

Rozjaśniający krem pod oczy

I tak to już bywa, szczególnie u młodych, że nie śpią całą noc, siedzą i patrzą w te komputery, imprezują, męczą wzrok podczas nocnego uczenia się, a potem w dzień znowu to samo i tak w kółko i w kółko… (pozwoliłam sobie zacytować moją babcię). A tak poważnie, to miewam i worki pod oczami i cienie i generalnie wzrok jakbym nie spała tydzień czasu. Dlatego taki krem to produkt trafiony idealnie w moje potrzeby.

Ze strony producenta vs moja opinia 

Stosowany regularnie:

– wyraźnie rozjaśnia cienie – likwiduje efekt podkrążonych oczu – zmniejsza „worki” pod oczami i widoczność drobnych zmarszczek (mimicznych i statycznych, tzw. „kurzych łapek”) – zwiększa odporność skóry na zmęczenie – sprawia, że kontur oka jest bardziej wyraźny

Rozjaśniona, elastyczna, miękka i gładka skóra wokół oczu. Odporna na rozciąganie i odgniecenia, zrelaksowana i przyjemna w dotyku.?

 Moja opinia:

Właśnie skończyłam tubkę, którą stosowałam każdego wieczoru na skórę wokół oczu, delikatnie wklepując.

– To prawda – wyraźnie rozjaśnił cienie. Byłam w szoku i na początku nie sądziłam, że mu się uda. Zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Szczerze mówiąc to teraz mogę nie spać całą noc i nic po mnie rano nie widać 🙂 (Tylko przeraźliwe ziewanie mnie zdradza).

– Zmniejsza ,,worki” pod oczami- a, że moje były bardzo małe, to teraz nie ma ich już wcale.

– Miał zmniejszyć widoczność drobnych zmarszczek… hmm.. może pod mikroskopem, ktoś mógłby stwierdzić, że są mniejsze bo tak to ja nic nie widzę.

– Bardziej wyraźny kontur oka- stwierdzono!

– Rozjaśniona, elastyczna, miękka i gładka skóra wokół oczu. Odporna na rozciąganie i odgniecenia, zrelaksowana i przyjemna w dotyku.??- występuje! 🙂

Konsystencja okej, brak zapachu- również na plus. Przed użyciem było mi trochę przykro, że krem nie pachnie (mówię to z punktu widzenia zapachocholiczki), ale później zrozumiałam dlaczego tak jest. Po kąpieli, gdzie już z założenia cała jestem przesiąknięta zapachami peelingów, żeli, szamponów i odżywek, wysmaruję buziaka kremem do twarzy (który również bardzo intensywnie pachnie) i gdybym miała nałożyć na siebie kolejny zapach- to chyba bym oszalała.

Opakowanie i przejrzystość informacji w porządku.

Ważne: krem jest odpowiedni dla skóry w każdym wieku

Ocena: 9/10 (minusik za pozostawienie zmarszczek bez zmian)

Drugi produkt to:

Płyn micelarny do skóry wrażliwej (czyli mojej)

Tutaj recenzja będzie szybka, łatwa i treściwa:

Dobrze usuwa cały makijaż (eyeliner, cienie do oczu, puder, tusz). Nie radzi sobie tylko z tuszem wodoodpornym- no, ale tego od niego nie wymagam. Nie podrażnił mojej cery, nie uczulił. Zauważyłam, że całkiem nieźle radzi sobie z nadmiarem sebum, za co ogromny plus. Nie wysusza, bo nie zawiera alkoholu (+).  Jest bardzo wydajny, często jednym wacikiem zmywałam cały makijaż.

Zapach jest delikatny, ledwie wyczuwalny, ale to akurat na plus. Nie zostawia tłustej warstwy. No i co najważniejsze nie ściąga skóry, nie zapycha, nie klei się i nie wsiąka w wacik 🙂  Butelka poręczna, dozownik jak najbardziej okej.

Reasumując- polecam. Jest to jeden z lepszych płynów micelarnych jakie miałam. Ocena bardzo wysoka: 9.5/10 Brakuje mu tylko lepszego radzenia sobie z makijażem wodoodpornym i nawilżania. Jest hypoalergiczny, został przebadany pod kontrolą dermatologiczną.?

Ostatni produkt dzisiaj:

Pomadka ochronna do ust

Jej główną zaletą jest to, że pozostawia na ustach film ochronny. Zawiera witaminę E i filtr UV, dzięki czemu ustka są świetnie zabezpieczone przed promieniami słonecznymi. Produkt dobry i latem i zimą (wiadomo na nartach dobrze słońce praży :-)) Zawiera również witaminkę A i składniki tłuszczowe, które wzmacniają barierę lipidową naskórka, chronią go przed wysychaniem. Jest to naprawdę dobra pomadka, już po jednym użyciu możemy zauważyć, że nasze usta stały się zregenerowane i wyglądają kusząco. Film, który pozostawia na wargach sprawia, ze wyglądają jak muśnięte błyszczykiem, jednak w przeciwieństwie do niego nie kleją się.

I tyle mi już jej właśnie zostało. Spisuje się na spierzchniętych wargach i podczas dużych mrozów. Jak dla mnie to kosmetyk, dobry na każdą porę roku 🙂

Opakowanie okej, upadło mi kilkanaście tysięcy razy, troszkę popękało, ale to w 100% moja wina. Design, przejrzystość na plus.

Dla ciekawskich składniki: Stearyl Heptanoate, Paraffinum Liquidum, Ozokerite, Copernicia Cerifera Cera, Petrolatum, Cetyl Alcohol, Cholesterol, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Synthetic Beeswax, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, Aroma, Ethylparaben, Retinyl Palmitate, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol.?

Produkt bez wad 🙂

I tyle na dziś jeśli chodzi o Floslek 🙂

Muszę Wam jeszcze pokazać jak Bąbelek skutecznie mi „pomaga” 🙂

Przypominam o rozdaniu:

KLIK

Kończąc zapraszam Was na bloga: http://silencevisionphotography.wordpress.com/?

Trzymajcie się kochani i zapraszam Was na mój kanał na YT (dziękuje za 84 suby!) i Facebooka </strong! </span?

 Cześć < 3</strong</span

<p

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *