Życzę ci cyrku, bajek, wycinanek. Życzę ci kolorowych, niepoprawnie kolorowych snów < 3

(fot.Dominik Chrzan)

Cześć kochani,

Dziękuje Wam za wszystkie komentarze, które zostawiacie pod notkami 🙂 Jesteście niesamowici 🙂

Stwierdzam szczęście bo wiosna, bo cienka kurteczka, okularki, baletki i spacery bez trzęsawek z zimna. Idę jutro do kina na ,Syberiadę polską’, no zobaczymy jak to wyszło Zaorskiemu. Ponad to ubóstwiam przeceny i poszłabym do pubu.

A jeśli chodzi o kosmetyczne sprawy to dzisiaj recenzja dwóch produktów od BingoSpa i ostatniego od Madame Lambre w ramach między pokoleniowego testowania 🙂


Dlatego:



BingoSpa Chocolate Dark, Slimming Shower Cream?

(Czekoladowy krem pod prysznic)

 

 

Każdy z nas ma swoje fetysze i kosmetyki za które dałby się pokroić. Ja uwielbiam czekoladę, jej smak, zapach, dlatego też zakochałam się w serii Chocolate dark. To kosmetyki nie tylko dla ciała, ale także dla duszy i naszych zmysłów. Używanie ich jest afrodyzjakiem po całym ciężkim dniu. Nie trudno dać się ponieść czekoladowemu zapachu i konsystencji, która złudnie przypomina filiżankę czekolady.

 

 

W wyszczuplanie i  działanie antycellulitowe w przypadku używania kremu pod prysznic nie wierzę. Dlatego też nie zawiodłam się w momencie, kiedy nie dostrzegłam żadnych zmian na moim ciele. Czy krew biegnie po moim organizmie szybciej? Nie mam zielonego pojęcia 🙂

Wracając do zapachu, aby podczas mycia móc rozkoszować się jego niezwykłością trzeba nałożyć go na siebie całkiem sporo (przez co traci na wydajności), po myciu na ciele zostaje bardzo delikatna czekoladowa otoczka.

 

 

 Bardzo podoba mi się konsystencja. Złe wrażenie natomiast zrobił na mnie  dozownik – zbyt duża dziura przez którą nigdy nie wyleci pożądana przeze mnie ilość kosmetyku. Wolałabym go w wersji z pompką. Design opakowania jak najbardziej okej, przyjemny dla oka i łazienki 🙂

Nie wysusza ani nie nawilża, myje jak każdy inny. Cena również bardzo korzystna tylko 10zł/300ml.

Liczyłam na miłe wrażenia i się nie zawiodłam. Sięgnę po niego najprawdopodobniej za kilka miesięcy, aby znów rozpieścić swoje zmysły. Otrzymuje 6pkt na 10.

 

Kosmetyk nr 2:

BingoSpa, Chocolate Dark Nourishing Shampoo & Conditioner

(Czekoladowy szampon z odżywką)

 

 

Jestem z niego bardzo zadowolona. I tak jak w przypadku kremu pod prysznic, to kosmetyk przede wszystkim dla duszy i odpoczynku. Dobrze radzi sobie z myciem włosów, może delikatnie je plącze (ale, w  żadnym razie nie tworzy kołtunów). Ja włosom pozwalam schnąć naturalnie, dzięki czemu są  puszyste i miękkie. Jeśli chodzi o odżywkę, to i tak zawsze nakładam swoją po umyciu, więc z rozczesywaniem nie mam problemów.

Podoba mnie się skład tego specyfiku (ale, bez przesady). Sporo naturalnych ekstraktów roślinnych.

 

 

Szampon nie pogorszył stanu moich włosów (aczkolwiek też go nie poprawił), jest delikatny dla skóry głowy i wygląda oraz pachnie jak roztopiona czekolada, bardzo apetycznie.

Warto zwrócić uwagę na jego niską ceną 10zł/500ml i tym samym dużą objętość. Przebija cenową konkurencję pod względem składnikowym oraz przyjemnością z korzystania.?

 

 

I tak samo jak w przypadku kremu nie podoba mi się dozownik, zbyt dużo szamponu się marnuje. Konsystencja zbyt rzadka, ale nie jest to jakimś szczególnym utrudnieniem.

I rewelacja: Z natury mam kręcone włosy, ale po tym szamponie kręcą się mocniej 🙂 No i fajnie się pieni 🙂

Punktów otrzymuje 7/10 🙂

I czas na między pokoleniowe testowanie, więc przekazuje laptopa mamie 🙂


Cześć dziewczyny! Dzisiaj również przychodzę do Was z recenzją lakieru do paznokci, nawet w bardzo podobnym kolorze, tym razem jednak jest on od firmy Madame Lambre.

 

 

Urocza buteleczka, czyli secesyjny styl Lambre chwyta mnie za serce w przypadku każdego ich kosmetyku 🙂

Od producenta: Dzięki współczesnej recepturze lakier nie tylko zdobi, ale również chroni, wzmacnia i wyrównuje płytkę paznokcia pokrywając ją pięknym, soczystym kolorem. Przy pomocy lakierów Madame LAMBRE można z łatwością stworzyć manicure bez smug, nadający Twoim dłoniom zadbany i nieskazitelny wygląd.?

 

 

Obietnice obietnicami, a moja opinia jest jednoznaczna:

Zacznę od tego, że lubię absolutnie wszystkie odcienie lakierów do paznokci. Dlatego nie będę oceniała tego, czy ten jest ładny, czy nie ładny.
Konsystencja jest ok, wygodny w obsłudze pędzelek dobrze rozprowadza lakier, który faktycznie nie zostawia smug i właściwie po nałożeniu jednej warstwy nie ma prześwitów. Schnie dość szybko. (Jeden odcinek serialu 🙂 )Trwałość nazwałabym standardową, czyli po 3-4 dniach zaczyna się ścierać. A w przypadku matek polek po jednym dniu gotowania i sprzątania trzeba poprawiać 🙂

 

 

Podsumowując ładny lakier, ładna buteleczka i dobra jakość za przyzwoitą cenę. Chętnie sięgnę po inne kolory, tym bardziej, że marka od niedawna jest dostępna w Hebe?. Cena: 10,20zł.
Ocena: 8/10 pkt.

 

Zawsze jak zbliżam się do końca notki to mi jakoś tak przykro. Dlatego dzisiaj jeszcze trochę przedłużę 🙂

Musicie posłuchać: Kumka Olik – Niepoprawnie kolorowych snów

 

 

Foto nadal Dominik Chrzan, generalnie zapraszam Was na jego stronę KLIK Czaruje chłopak, czaruje 🙂

 

I znowu mi się przytrafił sukces na Interii 🙂

 


Trzymajcie się kochani i zapraszam Was na mój kanał na YT (dziękuje za 55 subów!) i Facebooka

Cześć < 3

You may also like

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *