Jeżeli ktoś mówi Ci, że jesteś nikim, to wcale nie znaczy, że on jest kimś

Cześć kochani,

ale ostatnio ten świat mnie złości. W sumie to nie świat, bo świat lubię. Złoszczą mnie ludzie. Czasami zastanawiam się dlaczego ludzie to robią. Dlaczego ludzie starają się dogryźć drugiemu człowiekowi? I jakoś nie szczególnie mnie to rusza, gdy tak zwane ‚hejty’ lecą w moją stronę, czy to pod moimi tekstami na przeróżnych portalach, zdjęciami, statusami czy na YT. Ale, nie wytrzymałam, gdy wczoraj oglądałam moją ulubioną vlogerkę, która jest niesamowicie pozytywną osóbką i w komentarzach pod jej filmikami znalazłam teksty, których w połowie nie zacytuje bo są pełne inwektyw i teksty, które godziły w jej osobę: „Ty grubasko”, „Gdzie się pchasz z taką paskudną twarzą?” itd.  Ja rozumiem wolność słowa, wolność myśli i wypowiadania się, ale czy nie jest tak, że wolność słowa kończy się tam, gdzie zaczyna się szacunek do drugiej osoby? Czy to wszystko już tak bardzo stanęło na głowie, że możemy poniżyć kogoś bez najmniejszych konsekwencji? No ludzie, opanujcie swój jad.

I taka uwaga do wszystkich moich hejterów: Może i powoli osiągam swoje sukcesy, ale i tak jestem przed Wami, bo Wy siedzicie bezczynnie.

I informacja do wszystkich, którzy są hejtowani: Jeśli przejmujecie się negatywnymi ocenami Was samych to znaczy, że w nie wierzycie.

Tyle z mojej paplaniny, która i tak niczego nie zmieni.

 

Tymczasem zapraszam Was do kosmetycznej recenzji produktów Madame Lambre

 

 

O firmie Madame Lambre możemy przeczytać na większości blogów kosmetycznych. Firma rozpoczęła bardzo szeroką akcję promocyjną i zaangażowała w to bardzo wiele blogerek. Opinie na temat ich produktów są skrajnie różne, ja dzisiaj zajmę się tylko kredką i cieniem do oczu. Dlatego zaczynajmy:

 

Kredka do oczu ME-05

 

 

 

Wyróżnia ją jej długość. Jest dwa razy większa niż te standardowe, najbardziej znanych nam marek.

Wada to czy zaleta? To zależy. Niby starczy nam na dłużej, a z drugiej strony pojawił się problem: „Jak ją zmieścić do kosmetyczki?”.

Kolor to brąz zmieszany ze złotem, bardzo łatwo manipulować jej kolorem, wystarczy mocniej, lżej bądź po prostu kilka razy poprawić kreskę.

Konsystencja też jest odpowiednia, jest miękka, malowanie nią nie boli, nie podrażnia.

 

 

Jest trwała, nie znika w ciągu dnia i wytrzymała imprezę w dusznym klubie- za co ogromny plus.

Jak dla mnie wymaga dodatku w formie cieni, wtedy efekt jest naprawdę bardzo dobry.

Temperowanie jej również nie jest problemem. Mimo tego, że mi upadła na kafelki nie połamała się ani nawet nie ukruszyła.

Miałam problem z odbijaniem się jej na powiecie, miałam wrażenie, że mimo upływającego czasu ona ciągle jest mokra i kolokwialnie mówiąc „nie chciała zastygnąć” 🙂

 

Broń Boże, to nie jest przykładowy makijaż. Nie mam nawet wyczesanych brwi, po prostu chciałam Wam pokazać jaki ma kolor na powiece. Wygląda dobrze i efektownie do czarnych brwi i jako dodatek do smoky eyes. Dobra to makijażu wieczorowego.

 

http://www.madamelambre.eu/_galeria/img/galleries/26/001.jpg

 

Ocena: 8/10 i chętnie sprawdzę jak spisuje się czarna.

Cena: około 10zł

 

Cień do oczu, kolor 31

 

 

Zacznę od koloru, który na zdjęciu jak i w rzeczywistości jest bardzo intensywny. Moja pierwsza myśl, gdy go otrzymałam: Gdzie ja się pomaluję limonkowym cieniem? I zwlekałam z użyciem go, aż do dnia, kiedy to mogłam  pozwolić sobie na eksperymentowanie z makijażem. I tu pojawiło się moje pierwsze rozczarowanie: „co z Tobą kolorze?”. Cień jest tak słabiutko napigmentowany, że na oku staję się co najwyżej zwykłym rozświetlaczem lub dobrą bazą pod wspomniany już dzisiaj smoky eyes. Oczywiście, słaba pigmentacja jest super w przypadku makijażu dziennego, gdzie tylko lekko chcemy podkreślić naszą urodę. Dlatego ocenę wyrazistości koloru pozostawiam już każdej z Was 🙂

 

 

Cień ma świetną delikatną, wręcz kremową konsystencję dzięki czemu nie ma problemu z rozprowadzeniem go. Jest trwały, na bazie wytrzymuje cały dzień, lekko się obsypuje dlatego lepiej od czasu do czasu zerknąć w lusterko 🙂

Warto zwrócić uwagę na formułę, to znalezienie cudownego środka  pomiędzy matem a satyną- wygląda efektownie, ale i ciekawie.. I jestem przekonana, że ten lekki kolor będzie świetnie wyglądał  latem.

 

 

Tak jak w przypadku kredki do oczu, nie jest to przykładowy makijaż, a jedynie zwrócenie uwagi na kolor.

Cena: około 8zł za sztukę

Punktów otrzymuje 6/10, żebym mogła dać więcej musiałabym sprawdzić ciemniejsze kolory.

 

Produkty Madame Lambre są dla większości z nas nowością, firma ciągle nad nimi pracuje i stara się opracować formułę idealną. Jeśli chodzi o mnie, na pewno za jakiś czas sięgnę po ich katalog i poszukam produktów dla siebie.


SILK CHARM

 

Wkrótce również umieszczę recenzję lakieru do paznokci tej firmy 🙂

 

I tyle na dzisiaj z recenzowania, zaproszę Was jeszcze na przegląd kilku zdjęć, czyli co tam się przez te dwa dni wydarzyło u Weroniki 🙂

 

 

Nowa współpraca z firmą Concertino Baby, czyli hipoalergiczny proszek do prania 🙂

 

 

No i udało mi się mieć najlepiej oceniany tekst na Interii! 🙂 Wszystkich moich hejterów zapraszam do klikania łapek w dół: KLIK A jeśli chodzi o sam tekst jest to wywiad z Marcinem Gortatem, przemiłym zresztą człowiekiem 🙂

 

 

Wybrałam się również z kumplem do kina na Django, czyli niesamowitą produkcję Tarantino. Film otrzymuje 11 punktów na 10 i życzę sobie i Wam tak dobrych produkcji już zawsze. ?Naprawdę POLECAM!


Tyle na dzisiaj, trzymajcie się kochani i zapraszam Was na mój

kanał na YT i Facebooka


 

Cześć

 

You may also like

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *