W ten cudowny sobotni wieczór…

Nie było mnie tu trzy dni, ale nie zapomniałam o Was, po prostu i jak zwykle narzekam na brak czasu.

 

Muszę się Wam  pochwalić, że byłam wczoraj na koncercie Pezeta i jego nowej płyty „Radio Pezet”, jak było? Myślę, że za wiele Wam nie opowiem, bo do 00:09 czekałam na wejście Pezeta i Małolata na scenę, a jak już weszli to zagrali mój ukochany numer: „Na pewno”, potem pół drugiego kawała i… zeszli ze sceny. Dlaczego? Problemy techniczne. Klub obiecał, że odda nam kasę za bilety i za free dostaniemy bilety na kolejny koncert Pezeta. Wieczór skończyłby się fatalnie, ale wyszłam z kumplem- Adamem, którego z tego miejsca pozdrawiam i który to uratował mi wieczór, prywatnym koncertem w Audi. Ostatecznie było bardzo fajnie 🙂

 

Życie jest jak włosy zawsze się układa, ale nie zawsze tak jak chcemy.

26 sierpnia 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *