W ten cudowny sobotni wieczór…

Nie było mnie tu trzy dni, ale nie zapomniałam o Was, po prostu i jak zwykle narzekam na brak czasu.

 

Muszę się Wam  pochwalić, że byłam wczoraj na koncercie Pezeta i jego nowej płyty „Radio Pezet”, jak było? Myślę, że za wiele Wam nie opowiem, bo do 00:09 czekałam na wejście Pezeta i Małolata na scenę, a jak już weszli to zagrali mój ukochany numer: „Na pewno”, potem pół drugiego kawała i… zeszli ze sceny. Dlaczego? Problemy techniczne. Klub obiecał, że odda nam kasę za bilety i za free dostaniemy bilety na kolejny koncert Pezeta. Wieczór skończyłby się fatalnie, ale wyszłam z kumplem- Adamem, którego z tego miejsca pozdrawiam i który to uratował mi wieczór, prywatnym koncertem w Audi. Ostatecznie było bardzo fajnie 🙂

 

Kobieta; myśli jedno, robi drugie, mówi trzecie, czwarte wie, piąte przeczuwa.

15 lipca 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *