Paulla: Śnię o włoskim makaronie z wrocławskiego Rynku

Wywiad z dnia: 2011-01-18

kariery, udziale w konkursach i wyjeździe do USA rozmawiamy z Paullą, wokalistką o rzadko spotykanej, pięcio-oktawowej skali głosu. ?

Paulla urodziła się w Pleszewie – małym miasteczku w Wielkopolsce. W wieku 16-stu lat ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną pierwszego stopnia w Pleszewie w klasie gitary klasycznej i fortepianu. Należy dziś do jednych z najbardziej popularnych wokalistek w Polsce, której debiutancka płyta „Nigdy nie mów zawsze” pokryła się multiplatyną i sprzedała się w ilości 95 tys. egzemplarzy. Wokalistka może poszczycić się nominacjami do wielu nagród, takich jak: Eska Music Awards, Viva Comet czy Superjedynki. Udało jej się także zdobyć nagrodę główną sopockiego Festiwalu Top Trendy.

Współpracowałaś z największymi gwiazdami polskiej sceny muzycznej, śpiewając w chórkach. Z którymi wokalistami pracowało Ci się najlepiej?

Za każdym razem było inaczej, bo za każdym razem uczyłam się czegoś nowego. Ale bardzo serdecznie wspominam Maćka Molędę.

Czy udział w programach typu „Idol” czy też „Jestem jaki jestem” pomogły Ci oswoić się z ogromną publicznością i sławą?

Szczerze mówiąc, to udział w programach typu talent show w moim przypadku nie przyniósł żadnych większych rezultatów.

Dlaczego?

Zawsze podkreślam, że to życie, a nie wygrane w żadnych konkursach, weryfikują, kto jakim staje się artystą.

Faktem jest jednak, że wygrałaś wiele konkursów.

Miło jest otrzymywać nagrody, jednak tak naprawdę nie dbam o to i nie myślę o nich. Dla mnie prawdziwą nagrodą są spotkania z moją publicznością i fanami w trakcie koncertów. A także to, że utożsamiają się z piosenkami, które śpiewam.

Niedawno grałaś koncert dla Polonii w USA. Jak wspominasz ten wyjazd?

To był jeden z moich najlepszych koncertów w życiu.

A jak wrażenia?

Wprost niezapomniane, to była po prostu magia. Nigdy nie bisowałam tyle razy. Ogarnęły mnie wzruszenie i ogromna radość.

Czyli, jak rozumiem, do USA będziesz jeszcze wracać.

Mam nadzieję, że wkrótce znów polecę do Stanów. I to pomimo, że okropnie boję się latać. ?

Czy planujesz może jakiś występ we Wrocławiu?

We Wrocławiu grałam już kilka razy i z przyjemnością wystąpię kolejny raz, gdy tylko nadarzy się sposobność.

A jakie jest Twoje najmilsze wspomnienie, związane właśnie z tym miastem?

Przepraszam, może to zabrzmi banalnie, ale najlepiej wspominam pyszny makaron po włosku z knajpki w Rynku.

A to niespodzianka!

Ten makaron często śni mi się po nocach…

O czym mówi Twój najnowszy krążek pt.  „Sekret wiecznej miłości”?

Nie mogę zdradzić.

Dlaczego?

Musi zostać trochę tajemnicy i trzeba go posłuchać, by się tego dowiedzieć. Na pewno jednak jest kontynuacją tematyki z pierwszego albumu, tylko bardziej dojrzałą.

Do jakiej publiczności kierujesz ten album?

Dla wszystkich, dla których miłość jest esencją duszy i sensem naszej życiowej podróży.

Który z zamieszczonych tam utworów darzysz szczególną sympatią? Czy masz może jakieś swoje ulubione słowa, cytaty, pochodzące właśnie z nich?

Najbardziej sobię cenię utwór pt. „Upalny dzień”.

Zapachniało wakacjami. Co jest zatem Twoją największą pasją, zaraz po muzyce?

Oczywiście gotowanie i jedzenie.

Czego Ci życzyć w Nowym Roku?

Zdrowia i wymarzonego domu.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *